Szlakiem I bitwy o Tomaszów Lubelski z września 1939 r.

W 2009 r. w kilku miejscach wypatrzyłem jednolicie wykonane prostokątne tablice upamiętniające różne zdarzenia ze słynnej bitwy pod Tomaszowem, a ściślej tej pierwszej, która rozegrała się w dniach 17-20 września. Z Niemcami walczyli wtedy żołnierze armii „Lublin” i „Kraków” pod wodzą generała dywizji Tadeusza Piskora (II bitwa miała miejsce w dniach 21-23 września, walczyły wtedy zgrupowania pułkownika Tadeusza Zieleniewskiego i generała Emila Przedrzymirskiego-Krukowicza).
Zastanawiałem się, czy przypadkiem nie istnieje jakiś szlak łączący te tablice, żadnych znaków jednak w terenie nie wypatrzyłem. W końcu na stronie Lasów Państwowych odnalazłem cenną informację: 18 września 2009 r. odbył się rajd konno-taborowy śladem I bitwy pod Tomaszowem, w którym uczestniczyły rodziny polskich żołnierzy walczących tu we wrześniu 1939, dzieci, młodzież i mieszkańcy gminy Tarnawatka, oraz leśnicy. Z tej okazji postawiono w różnych miejscach 13 tablic pamiątkowych.
Co więcej, w notatce zamieszczono także mapkę trasę rajdu, który prowadził od tablicy do tablicy (ich lokalizację także wskazano). Znalazłem więc poszukiwany szlak!
Teraz tę poglądową ogólną mapkę trzeba było odwzorować na szczegółowej papierowej 50-tce, a także na mapie GPS. Wiedziałem, że na pewno popełnię błędy, ale zawsze będę miał jakiś punkt odniesienia.
Poniżej mapka całości trasy. Podkład to mapa „Roztocze Środkowe” wydawnictwa Paweł Wład.

Ostatecznie trasę udało mi się odtworzyć, choć nie obyło się bez błądzenia. Wybór rowerka jako podstawowego środka transportu miał tę zaletę, że całość udało się zamknąć w ciągu 1 dnia. Ale była też wada: upał i wyjątkowo długie odcinki piaszczyste.

Start w Pańkowie – wsi ciekawie położonej, bo dookoła jeziora. Najlepiej wyruszyć z przystanku autobusowego położonego nieopodal miejsca, gdzie w Pańkowie na płd. odbiega szosa do Szarowoli. Udajemy się prosto na zach. na rozwidleniu wybierając lewą drogę – do cmentarza. Przy nim tablica 1. To tutaj po zakończeniu walk o wzgórze 323 pochowano 15 oficerów i ułanów 5 Pułku Strzelców Konnych z Krakowskiej Brygady Kawalerii (w tym rotmistrza Jarosława Chodania, o którym więcej wspominają tablice 2 i 13). 10 czerwca 1951 r. ich prochy przeniesiono na cmentarz w Łaszczowie i na zamojską rotundę. Nieco dalej znajduje się gajówka Pańków. Zawracam, dochodząc ponownie do rozwidlenia dróg i skręcam w lewo, w dukt odbiegający na płn.-zach.
550 m dalej wycieczka boczna – skręcam w prawo i po 250 m osiągam przystanek 2 – (dawna) gajówka Bażantarnia. Dziś jest tu ambona, a po drugiej stronie drogi niewielka polanka. 19 września 1939 r. przed świtem dotarł tu 5 Pułk Strzelców Konnych. W gajówce mieścił się sztab dowodzenia. Ok. 7 rano do walki o wzgórze 333 ruszyły bataliony 3 i 4, a w drugim rzucie także 1 i 2, przy wsparciu baterii 5 dywizjonu. Szczególnym męstwem wykazał się drugi szwadron rotmistrza Jarosława Chodania. Niemcy zostali wyparci! Niestety, po południu otrzymali silne wsparcie. Przy dysproporcji sił Polacy musieli się wycofać. To był ostatni bój 5 Pułku!
Jadę utrzymując kierunek. Za lasem zmieni on na bardziej zach. Wśród łąk, na prawo od drogi, znajduje się tablica 3 – przysiółek Doliny, ostatnie miejsce postoju Krakowskiej Brygady Kawalerii. To tu, na posesji państwa Wołoszynów, nocą 18 września swój sztab umieścił generał Zygmunt Piasecki.
Wkraczamy do kolejnego lasu. Ścieżka skręca mocniej w kierunku płn., aby dalej prowadzić ponownie na płn.-zach. Docieramy do szosy w Majdanie Małym (5 km). Skręcamy w lewo, aby już po 300 udać się w lewo, w piaszczysty dukt wyprowadzający ze wsi. Jedziemy wśród pól przez 2 km, aby następnie skręcić w lewo w mniej wyraźną drogę. Po kolejnych 820 m skręt w prawo, do lasu. Trzymamy się głównej drogi osiągając krzyż i tablicę 4 (po lewej). W tym miejscu znajdowała się leśniczówka Zielone (fot. poniżej). Rano 19 września przybył tu dowódca 73 Pułku Piechoty podpułkownik Piotr Sosialuk. Było to zarazem ostatnie miejsce postoju tego pułku. Stąd wyprowadzono uderzenie na Szarowolę, las Dąbrowa i pola w okolicy Rogóźna. Do godz. 17.00 opanowano wzgórze 318, las Dąbrowa i fragment głównej drogi z Tomaszowa do Zamościa. 30 minut po północy, już 20 września, polscy żołnierze przystąpili do ataku na Tomaszów. Niestety, nie udało się.

Zmierzamy na południe. 9 km – szosa do Krasnobrodu. Autorzy szlaku proponują tu wycieczkę boczną. Za szosą skręcamy w prawo, w kierunku wsi Zielone. Po prawej mijamy krzyż upamiętniający polskich żołnierzy poległych w I bitwie tomaszowskiej (fot. poniżej). Tuż co obok znajduje się duża tablica z opisem obu bitew (druga rozegrała się w dniach 22-27 września) i tablica 5 naszej trasy.

W budynku szkoły we wsi Zielone, przed którym właśnie się znajdujemy, założono szpital polowy 503. Zmarłych chowano na tymczasowym cmentarzu 100 m na wschód (dokładnie tam, gdzie obecnie znajduje się wspomniany krzyż). Leczono tu ponad 1000 żołnierzy. Po I bitwie tomaszowskiej podjęto starania o utworzenie większego szpitala wojennego „Zamość”, na którego zgodę  wyraziły niemieckie służby sanitarne. Trafiło tu 3331 żołnierzy (w tym 2674 polskich).

Ścieżka (poza szlakiem) prowadząca wzdłuż wsch. strony ogrodzenia otaczającego szkołę prowadzi na pobliskie wzgórze, na którym postawiono krzyż z napisem: „W tym miejscu, za łaską Boga w Wielki Poniedziałek 1993 r. odnaleziony został sztandar 73 Pułku Piechoty z Katowic, ukryty 20 września 1939 r.”. Podczas walk o Tomaszów, po nieudanej próbie przedarcia się przez niemieckie okrążenie, losy pułku były już przesądzone. Podchorąży (pełniący funkcję sztandarowego) Edward Cybulski, razem z sierżantem Feliksem Niedbałą, podjął decyzję o zakopaniu sztandaru (gołymi rękami!), aby nie dostał się w ręce wroga. W tym miejscu żołnierze zakopali też własną broń. Odnalezienie sztandaru nie było takie proste, choćby dlatego, że – podobno – jeden z oficerów pułku, który uniknął niewoli, miał potem przenieść go w inne miejsce (obawiając się, że zbyt wiele osób wiedziało o pierwotnej lokalizacji). 5 kwietnia 1993 r. szczęście dopisało pracownikom muzeum regionalnego w Biłgoraju, to właśnie oni trafili we właściwe miejsce. Sztandar przekazano do Biłgoraja, a jego kopię do muzeum śląskiego w Katowicach. Tak więc Edward Cybulski na wiele lat przed śmiercią (6.VII.2008 r.) zobaczył jeszcze swój sztandar…

Z Zielonego udajemy się dalej w kierunku Krasnobrodu, aby już niebawem skręcić w boczną szosę w lewo. Zjeżdżamy z górki do prostopadłej drogi. Najpierw udajemy się to w prawo. W odległości 400 m znajduje się tablica 6. W tym miejscu, u państwa Kuśmierzów, 18 września o godzinie 16 zatrzymał się połączony sztab Armii „Lublin” i „Kraków”. Generał dywizji Tadeusz Piskor podtrzymał decyzję o szturmie na Tomaszów.
Powracamy do rozwidlenia dróg i udajemy się prosto, dolną szosą przez wieś Zielone. Dalej skręca ona w lewo, doprowadzając ponownie do szosy z Krasnobrodu. Tu w prawo. 370 m dalej (30 m przed miejscem, gdzie pierwotnie dojechaliśmy do tej szosy jadąc z Pańkowa) skręt w leśny dukt w prawo. Trzymamy się głównej drogi trafiając na skraj pól. Pod przeciwległą ścianą lasu droga skręca w lewo. Po kolejnych niemal 150 m skręcamy w prawo, na płd. To bodaj najtrudniejszy orientacyjnie fragment szlaku. Jeszcze 900 m i przed nami prostopadła droga leśna (15 km).
Udajemy się tu najpierw w lewo. Po 200 m docieramy do alei pomnikowych drzew (fot. poniżej), tuż co przed nią w lewo odbiega nieco zarośnięta dróżka. Skręcamy w nią i po niespełna 100 m docieramy do tablicy 7 postawionej na skraju polany. 20 września ok. godz. 10.00, po niepowodzeniu w ataku na Tomaszów, wobec ogromnej ilości rannych i niemal całkowitemu wyczerpaniu amunicji, generał dywizji Tadeusz Piskor podjął decyzję o kapitulacji. Jesteśmy w miejscu leśniczówki Ulów Zahucie, gdzie niszczono dokumenty i broń.

Powracamy do skrzyżowania dróg leśnych, tym razem dalej jadąc prosto. Po 100 m dukt zmienia kierunek na płd.-zach. Jeszcze 200 m i włączamy się w wyraźniejszą drogę, a 60 m dalej skręcamy w prawo. Dukt bardzo szeroki, ale piaszczysty. Podążamy za nim na zach., a po 350 m na płd. Wkraczamy do Ulowa. Docieramy do przebiegającego prostopadle do naszej drogi pieszego szlaku niebieskiego Centralnego. Tu tablica 8 – opisującej walki o wieś Ulów 55 Rezerwowej Dywizji Piechoty pod dowództwem pułkownika Stanisława Kalabińskiego. 19 września przed południem jej sztab ulokowany był w gajówce Wapielnia (na zach. od wsi). Ulów trzykrotnie przechodził z rąk do rąk. Walki trwały do ranka 20 września. Poległych pochowano na cmentarzu, który znajduje się stąd 2 km na płd., przy skrzyżowaniu z szosą z Józefowa (to propozycja wycieczki bocznej, 2 x 2 km, które dodać trzeba do całkowitej długości szlaku).
Przy tablicy w Ulowie nasz szlak skręca na płd.-wsch., tak jak prowadzą znaki niebieskie. Ponownie zagłębiamy się w las docierając do tablicy 9. Upamiętnia ona 7 polskich oficerów z 13 kompanii 17 Pułku Piechoty z Chorzowa rozstrzelanych przez nieznanego z nazwiska niemieckiego oficera w dniu 20 września pomiędzy godz. 15.45 a 17.00. Miała to być kara za zabicie niemieckiego  dowódcy kompanii. Zatrzymanych było 9 żołnierzy, jednak dwóch ocalało. Stało się tak, bowiem jednego z tych dwóch pozostałych rozpoznał inny Niemiec twierdząc, że ten na pewno nie strzelał do ich dowódcy.
Na tablicy znajdujemy szczegółową relację ocalonego podporucznika rezerwy Aleksandra Szymańskiego.

T_IMG_9243

Dalej nadal trzymamy się głównej drogi, która ulegnie rozszerzeniu, pojawią się także betonowe płyty. Pozostawiamy szlak niebieski, który odbiegnie w kierunku Pasiek, nadal trzymając się dotychczasowej drogi.
Na skraju lasu tablica 10. Na okolicznych polach pasieczańsko-rogózieńskich rozegrała się bitwa pancerna. O godz. 7.00 rano 18 września pułkownik Stefan Rowecki wydał rozkaz ataku. Do boju ruszyło ok. 80 polskich czołgów. Zdobyto Pasieki, a następnie wkroczono do Tomaszowa od strony koszar i zdobyto południową część miasta. Niestety, później nasze wojska zostały zmuszone do wycofania się do pozycji wyjściowych.
Część sił, atakująca od strony lasu Zielone, dotarła w tym czasie na odległość 300 m od Rogóźna, zajmując wzgórza 309 i 318, które utrzymano do końca I bitwy tomaszowskiej.
4 km od opuszczenia szosy w Ulowie skrzyżowanie z szeroką piaszczystą drogą. Skręcamy w lewo. Nieco ponad 1 km osiągamy szosę w Kolonii Rogóźno. Tu w prawo, a dosłownie po chwili w gruntową drogę w lewo, w las i pod górkę. Potem przejazd widokową wierzchowiną. 23 km – skrzyżowanie z szosą Zielone – Tomaszów Lubelski. Po lewej stronie tablica 11 – wzgórze 318, ostatnie pole walki, do godz. 10 w dniu 20 września. Poległych żołnierzy pochowano pierwotnie przy krzyżówce krasnobrodzko-zamiańskiej (od pobliskiej wsi Zamiany). Polskich na wygonie Małkowym, niemieckich na polu Gardyjasowym.

1 km na płd.-wsch., przy szosie do Tomaszowa znajduje się drewniana wiata i duża tablica z opisem bitew tomaszowskich (poza szlakiem).
Pokonując naszą trasę jedziemy szosą na płn. w kierunku Szarowoli. Z boku mijamy wieś Zamiany, a dalej cmentarz. Za nim główna szosa skręca w lewo, a my udajemy się w prawo. 90 m dalej, na rozwidleniu, wybieramy prawą drogę. Potem głównym wygodnym duktem leśnym zmierzamy do szosy Tarnawatka – Tomaszów. Tu w lewo. Na skraju lasu tablica 11. Znajduje się tu cmentarz z rzędami wojskowych grobów i kurhanem, który wieńczy krzyż.
W nekropolii spoczywają żołnierze polegli w okresie I wojny światowej, ale także ci, którzy walczyli pod Tomaszowem w 1939 r.

Stąd jedziemy w stronę Zamościa, na wzgórze znajdujące się powyżej wsi Tarnawatka Tartak. Tam, po lewej stronie szosy znajduje się tablica 12 – wzgórze 323 Tarnawatka (32 km). To piękny punkt widokowy i właśnie z uwagi na rozległe pole widzenia Niemcy utworzyli tu stanowisko obronne 4 Dywizji Lekkiej, dowodzonej przez generała brygady Alfreda Rittera von Hubickiego. 19 września wzgórze zostało zdobyte przez Polaków, niestety na krótko. Dziś znajduje się tu wysoki maszt radiowy, służący już tylko celom pokojowym. Warto zejść z szosy nieco w bok, aby lepiej zobaczyć panoramę obejmującą wiele miejsc związanych z walkami z września 1939 r.
Potem powracamy tą samą drogą w stronę Tomaszowa. Po nieco ponad 400 m, na skrzyżowaniu w Tarnawatce Tartaku, skręcamy w boczną szosę w prawo, która towarzyszyć nam będzie do końca trasy. Po drodze czeka nas ostry skręt, a nieco dalej mostek na rzece Wieprz. Przy nim ostatnia – 13 tablica. Po zdobyciu przez Polaków wzgórza 323 Polacy zostali wyparci na łąki pańkowskie. W miejscu, w którym się znajdujemy, zmarł rotmistrz Jarosław Chodań (por. także tablice 1 i 2). Ogólnie w tej akcji polskie straty wynosiły 65 zabitych lub rannych.
Udajemy się nadal główną szosą do Pańkowa i dalej do przystanku autobusowego nieopodal drogi do Szarowoli, gdzie zaczęliśmy nasze spotkanie z historią i gdzie je teraz skończymy (37 km).

Czerwiec 2015 r.