Piwo Zielone biłgorajskie

10.02.2019
Zielone piwo z Biłgoraja cenione było już w XVII w. Do tej tradycji nawiązuje obecnie Browar Biłgorajski. Na razie natrafiłem na Zielone Biłgorajskie, które faktycznie ma barwę zieloną (alk. 4,2%) i nader oryginalny smak. Hasło na etykietce głosi, że: „zielone biłgorajskie jak lipiec się pije, a w głowie jak wino wianeczkiem się wije”. Jest też cytat z Królowej Marysienki, która rzekomo właśnie piwo biłgorajskie szczególne sobie ceniła. Miałem także okazję spróbować Zielonego biłgorajskiego jasnego (alk. 6,1%) o barwie standardowej i tradycyjnym smaku. Przy warzeniu wykorzystuje się trzy gatunki chmielu: Lubelski, Perle i Sybilla. Na rynku jest jeszcze Zielone lekkie. Autorskie receptury opracował Browar Biłgorajski, a samo piwo – jak na razie – ważone jest w Browarze Witnica.

Bernina Express

5.02.2019
Perła Szwajcarii – trasa kolejowa (jest na liście UNESCO) z Tirano do Chur, którą przemierza Bernina Express. Od palm po lodowce! Początek we Włoszech, ale już po kilku km jesteśmy w Szwajcarii. Szlak opisuję w artykule wydrukowanym w najnowszym numerze Gazety Horynieckiej (nr 51, grudzień 2018). W czasopiśmie dominuje wprawdzie problematyka roztoczańska, ale czasem uda nam się wszak pojechać gdzieś dalej… Na zdjęciu wiadukt o promieniu przekraczającym 360 stopni w Brusio. Najpierw jedzie się dołem, potem górą. Celem jest szybkie nabieranie wysokości. Nie udało się objąć całości, to jest fotka wykonana z okien pociągu.

X rajd Gloria Victis

2.02.2019
Dziś odbył się X rajd Grupy Turystycznej Roztocze (GTR) „Gloria Victis” prowadzący do pomnika upamiętniającego powstańców walczących pod Kobylanką w 1863 r. To jedna z ważniejszych bitew powstania styczniowego.
Rajd miał swoją dramaturgię. Prognozy przewidywały deszcze i faktycznie rano nieco popadywało. Na starcie było już tylko pochmurno. Słońce wyszło w Kobylance i pięknie oświetliło pomnik. W najważniejszym momencie!
Tym razem trasa piesza wyniosła 10 km. Wielkie podziękowania dla Daniela za jej przygotowanie i poprowadzenie i dla wszystkich uczestników za przemiłe towarzystwo!

Cugowscy “Ostatni raz” na DVD

25.01.2019
12 maja 2018 r. w lubelskiej hali Globus odbył się ostatni koncert Braci Cugowskich w ramach trasy promującej album “Zaklęty krąg”. Ze sceny padła zapowiedź, że z tego koncertu ukaże się DVD – no i jest. Fajnie ogląda się zapis koncertu, na którym było się osobiście… szkoda jednak trochę, że płyta nie zawiera całego występu. Brakuje ponad 20 minut z piosenką “Witaj w moim mieście” na czele (tylko fragmencik części instrumentalnej pojawia się na napisach końcowych). Ale i tak świetnie się ten koncert ogląda i słucha! Polecam!
W 2019 r. też będą fajne koncerty, że wspomnę Phila Collinsa czy Marka Knopflera. Wybieram się!

Taki szlak…

20.01.2019
W 2008 r. w okolicy Majdanu Sopockiego pojawiły się dość nietypowo znakowane szlaki. Przyzwyczailiśmy się, że znakowana trasa turystyczna to dwa białe paski, pomiędzy którymi mamy pasek kolorowy. Tymczasem te ‘sopockie’ znaki to były osobliwe zygzaki, takie jak ten widoczny na zdjęciu. No i faktycznie generalnie zygzakiem te trasy prowadziły… Jeszcze dziś zbłąkany w lesie turysta czasem na taki znak jeszcze trafi… ale cały projekt odszedł już w zapomnienie. Może i dobrze, bo częściowo chodziło się przez działki prywatne, dziś już zagrodzone.

Zapomniana mogiła

20.01.2019
W 2007 r. w programie telewizyjnym „Było, nie minęło” Adam Sikorski pokazał mogiłę znajdującą się w lesie w pobliżu wsi Łabunie Reforma. Przekazał także informację, że w 1947 r. rozstrzelano tu grupę młodych ludzi ubranych w zniszczone wojskowe drelichy. W tym samym roku w Tygodniku Zamojskim w artykule „Rozstrzelani w Łabuńcu” Anna Rudy podała nieco więcej informacji. Okazało się, że świadkiem rozstrzelania była mająca wtedy 22 lata Barbara Maszardo. Tego dnia pracowała w grupie sadzącej drzewa. Usłyszała samochód, a potem strzały. Przez lata informacje o tej zbrodni zbierał żołnierz BCh Franciszek Antoniewicz, razem z Januszem Zimkiem i Hieronimem Karpińskim. Rozkopał ziemię trafiając na ludzkie szczątki, a także na 10 łusek z pepeszy, a więc broni używanej przez NKWD i UB. Na początku lat 90. postawił w miejscu mogiły istniejący do dziś krzyż. Pan Franciszek zmarł w 2003 r., ale zdążył jeszcze przekazać materiały kierownikowi biblioteki w Łabuniach, panu Bogdanowi Szykule. Do dziś sprawa czeka na wyjaśnienie. Nazwiska ofiar nie są znane.
Latem 2018 r. udało mi się odnaleźć to miejsce.

Zima w Beskidach

5.01.2019
Beskid Żywiecki, Hala Lipowska. Nieopodal klimatyczne schronisko. Pilnuje go pies Misio, który ponoć “smutne oczy ma z natury, nie z głodu”. Bardzo sympatyczny. Ostatnio byliśmy tam w lutym 2018 r. Czy zawitamy także w lutym 2019 r.? Zobaczymy. W 2018 r. byliśmy jeszcze na Wielkiej Raczy. Tym razem wypadałoby po wyjątkowo długiej przerwie (ostatnia wizyta w 2013 r.) powrócić na Wielką Rycerzową. A może zamiast Lipowskiej Hala Rysianka? A może Markowe Szczawiny?

Na ten Nowy Rok….

31.12.2018
W ostatni dzień starego roku chciałem zamieścić jakiś ładny zimowy obrazek. Ostatecznie wybrałem zdjęcie, na którym zimy specjalnie nie widać, choć to zima, za to kolorki są bardzo ładne. Luty 2015 r. Tatry o świcie, obserwowane z… okna (!) pokoju bodajże nr 5 schroniska na Hali Rysianka w Beskidzie Żywieckim. Na marginesie – to w tym schronisku w lutym 1997 r. nabyłem folder z mapą Głównego Szlaku Beskidzkiego, który zainspirował mnie na tyle, że w ciągu kolejnej dekady przeszedłem odcinkami cały ten szlak od Ustronia w Beskidzie Śląskim po Wołosate w Bieszczadach (ok. 500 km). A potem spory odcinek przedwojennej wersji szlaku w Czarnohorze. W 2015 r. wędrowałem na Rysiankę, aby z opóźnieniem, ale szczerze podziękować za inspirację i zaproszenie do ciekawej przygody.

Kniazie

28.12.2018
Ponownie klimat filmu “Zimna wojna”. Ruiny cerkwi grekokatolickiej pw. św. Paraskewy z 1806 r. w Kniaziach (dawniej Lubycza Kniazie), które tak pięknie ‘zagrały’ na początku i w finale filmu.

Tropem zdjęcia sprzed 100 lat: most w Suścu

25.12.2018
Ciekawostka pod turystyczną choinkę.
W Internecie, w kilku wersjach, można odnaleźć zdjęcie (np. (np. Österreichische Staatsarchiv, Lubelskie Foto Polska) ciekawego dużego drewnianego mostu, który stanął w pobliżu stacji Susiec w 1916 r. To jeden z wielu takich mostów, które wtedy zbudowano. W wakacje 2018, razem z Wiktorem Jaroszem, odnaleźliśmy miejsce, gdzie znajdował się jeden z nich. Relacja i zdjęcia:
Tropem zdjęcia sprzed 100 lat: most w Suścu, 2018