James Bond 007 i Zamość?

26.12.2017
Jest tu pewne powiązanie, choć pośrednie. Ale po kolei.
Mało kto wie, że aż dwie bohaterki towarzyszące słynnemu agentowi 007 wzorowane były na polskiej agentce – Krystynie Skrabek. 

Skrabek urodziła się w 1908 r. w Warszawie. Mając 22 lata zdobyła tytuł Wicemiss Polonia. W czasie II wojny światowej była agentką najpierw polskiego podziemia, a potem brytyjskiego wywiadu. Występowała pod pseudonimami Christine Granville i Pauline Armand. Działała m.in. w okupowanych Polsce, Francji, a także w Egipcie.  Churchill nazywał ją „ulubioną agentką”, co znalazło potwierdzenie w nadaniu jej Orderu Imperium Brytyjskiego. To Skrabek z dużym wyprzedzeniem przekazała termin niemieckiej inwazji na ZSRR. Niestety, zasługi nie uchroniły jej przez zwolnieniem ze służby po zakończeniu wojny.
Aby przeżyć Krystyna pracowała m.in. jako kelnerka, recepcjonistka, czy stewardessa na statku. To właśnie w tej ostatniej roli zobaczył ją w 1951 r. Ian Fleming, przyszły twórcą książek o Jamesie Bondzie. Połączył ich romans. Skrabek nie kryła swej przeszłości i pracy w tajnych służbach i to ona stała się pierwowzorem Vesper Lynd, z pierwszej książki o przygodach agenta 007 „Casino Royale”, wydanej już w 1953 r., a także Tatiany Romanowej z „Pozdrowień z Moskwy” z 1957 r.
Miłością jej życia był jednak Andrzej Kowarski, który wywodził się z Zamościa (i to jest właśnie to pośrednie powiązanie z Roztoczem). Razem pracowali w SIS (Secret Intelligence Service) i SOE (Special Operations Executive).
Krystyna Skrabek zginęła w 1952 r. w Londynie zasztyletowana przez kolegę z pracy na statku, stewarda Dennisa Muldwneya, który nie potrafił pogodzić się z odrzuceniem jego oświadczyn. Kobieta, która była w stanie uwolnić się z rak gestapo nie przewidziała, że zabójcą może być zakochany w niej mężczyzna. A wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Krystyna Skrabek planowała właśnie ślub z Andrzejem Kowerskim, miało czekać ich wspólne przyszłe życie. Sam Kowerski zmarł w 1988 r. Zgodnie z jego wolą, jego doczesne szczątki zostały złożone tuż co obok ukochanej Krystyny, w tym samym grobowcu.
A James Bond? Tu także można odnaleźć polski trop. Zacznijmy od tego, że najcenniejsza część archiwów polskiego wywiadu nie wpadła w ręce Niemców, bowiem została wywieziona z Warszawy we wrześniu 1939 r. do Anglii. Trafiły one do tajnego wydziału wywiadu marynarki wojennej, zarządzanego przez admirała Johna Godfreya. Jako adiutant pracował tam… Ian Flemming. Miał on wiele czasu aby zapoznać się z dokumentami. Wśród nich na pewno zwrócił uwagę na bodaj najsłynniejszego polskiego agenta, rotmistrza Jerzego Sosnowskiego, działającego na terenie Niemiec. Sosnowski był wysoki, przystojny, cechowały go nienaganne maniery, nie stronił też od gier hazardowych. Zwerbował wielu urzędników III Rzeszy. Seryjnie uwodził też kobiety, szczególnie ze sfer arystokracji, zdobywając przy okazji wiele cennych dokumentów i informacji. Dokładnie tak, jak James Bond. Wszystko wskazuje więc na to, że agent 007 ma z polskim rotmistrzem wiele wspólnego.
Sosnowski nie miał jednak takiego szczęścia, jak Bond. W 1934 r. został aresztowany i osadzony w niemieckim więzieniu. W 1936 r. wymieniono go za niemieckiego szpiega, mógł więc powrócić do Polski. Tu spotkał się jednak z oskarżeniem o bycie podwójnym agentem i został aresztowany. Nie trafił jednak do więzienia, przetrzymywano go w budynku należącym do wywiadu. Uniemożliwiono mu nawet kontakt z rodziną. Proces był tajny i prowadzony  niezwykle tendencyjnie, odrzucano właściwie wszystkie dokumenty i świadectwa świadczące na korzyść oskarżonego. Komuś wysoko postawionemu najwyraźniej zależało na poniżeniu Sosnowskiego, ten jednak nigdy nie przyznał się do zdrady. 17 czerwca 1939 r. rotmistrz skazany został na 15 lat więzienia i 200 tys. złotych grzywny. Wybuch II wojny światowej zastał go w więzieniu. Tu właściwie trop się urywa. Do dziś nie zostało wyjaśnione gdzie i z czyjej ręki zginął.
A wracając jeszcze do Krystyny Skrabek. Podobno ma powstać film o jej losach, do roli głównej typowana jest Penelope Cruz.

P.S. Korzystałem m.in. z książki Madelaine Masson, Krystyna, ulubiona agentka Churchilla, polska edycja Twój Styl 2007 i artykułów: Polska Mata Hari, Tygodnik Zamojski z 18 grudnia 2017 r. oraz Leszek Szymowski, James Bond narodził się w Polsce, Angora 52/2017.