Ginące cerkwie

Cewków, Teniatyska, Opaka…

Świątynie różnych wyznań na trwałe wpisały się w krajobraz płd.-wsch. Polski. Szczególnie wyróżniają się przy tym przepiękne drewniane kościoły i cerkwie. Niektóre z nich, doczekały się w ostatnich latach odnowienia. Inne pozostawiono same sobie.
Poniżej zdjęcie cerkwi w Cewkowie, znajdującej się na graniczącym z Roztoczem – Płaskowyżu Tarnogrodzkim.

Z daleka nie wygląda ona źle, gdy jednak podejdziemy bliżej – na pewno zwrócimy uwagę na duże napisy: “Wstęp wzbroniony – obiekt grozi zawaleniem”. To jedyne “zabezpiecznie” tej cerkwi.
Groźba jest realna, można się o tym przekonać zaglądając na cerwisko w Teniatyskach (Roztocze Południowe). Ponoć jeszcze w 1990 r. było co ratować, jednak gdy zawędrowałem tu w 1997 r. zobaczyłem już tylko stertę drewnianych bali. Na swój sposób stan ten uległ zakonserwowaniu, poniższe zdjęcie wykonano bowiem w grudniu 2004 r., a więc 7 lat później.

Bywa jeszcze inaczej, czasami zdarzają się podpalenia. W 2004 r. spaliła się piękna cerkiewka w Opace (Płaskowyż Tarnogrodzki). Znajdowała się ona wśród zabudowań wsi, ale to jej nie obroniło. Poniższe zdjecia mają już tylko status archiwalny.

Nieco wcześniej – w pobliżu – najpierw zawaliła się, a później dodatkowo została spalona, cerkiew w Krowicy Samej (Płaskowyż Tarnogrodzki).
Czy faktycznie dojdzie do tego, że te stare piękne drewniane światynie oglądać będziemy już tylko na zdjęciach? Może nie, jest jeszcze wszak co ratować. Wiele tego typu obiektów nadal zobaczyć można na Roztoczu i pobliskim Płaskowyżu Tarnogrodzkim. Ciekawy jest przykład Gorajca. Pieniądze na uratowanie cerkwi udało się zdobyć dopiero po podaniu do mediów informacji o jej spaleniu. Na szczęście informacja ta nie była prawdziwa i chylącą się ku upadkowi światynię udało się całkowicie uratować. Mniej dramatyczny przebieg miało ratowanie cerkwi w
Bełżcu. Oby tych pozytywnych przykładów było więcej.