Szumy i rezerwat “Nad Tanwią” wczesną wiosną

Moje spotkanie z Roztoczem przed laty rozpoczęło się od niebieskiego pieszego szlaku Szumów i spotkania z rezerwatem “Nad Tanwią”. Nie można trafić lepiej. To nie tylko najpiękniejsza trasa okolic Suśca, ale także jedna z najpiękniejszych na całym Roztoczu. Wielokrotnie tu powracałem. W całości przeszedłem szlak ponad 20 razy, a wizyty na jego krótszych fragmentach są praktycznie niepoliczalne. Znam wszystkie historyczne przebiegi tej trasy, a zmian było tu wiele.
Tym razem szlak pokonałem najpierw częściowo przy okazji rajdu jubileuszowego Grupy Turystycznej Roztocze (GTR, 15 lat!) w kwietniu, a potem samotnie po całości w majówkę.
W tym drugim przypadku dojazd i powrót szynobusem ROZTOCZE. Nie można lepiej trafić na Roztocze, jak pociągiem, szkoda, że możliwe jest to tylko na majówkę i w wakacje. Stacja Susiec to zarazem początek/koniec szlaku Szumów.
Najpierw przejście przez Susiec, a potem pierwsze ważne miejsce: jeden z największych wodospadów na Roztoczu, na potoku Jeleń.

Potem mijamy kilka mniejszych wodospadów.

Następnie skraj rezerwatu “Nad Tanwią”. Szlak niespodziewanie schodzi tu stromym zboczem w dół na samo dno doliny. Dawniej znaki niebieskie wiodły szczytem wierzchowiny aż do samego wzgórza Kościółek (po drodze pomnik upamiętniający bunkier, w którym na przełomie 1943 i 1944 r. mieścił się sztab 5-go rejonu AK Susiec). Planowane jest przywrócenie pierwotnego przebiegu szlaku.

W maju 2018 r. przejście przez dolinę Jelenia było nadal czynne.

Teraz wspinamy się na przeciwległy grzbiet wierzchowiny. Niebawem ławka turystyczna, potem ponowne zejście w dolinę Jelenia. Drewnianą kładką trawersujemy stoki wzniesienia Kościółek, zwanego też Zamczyskiem.

Koniecznie trzeba wejść na sam szczyt.

Kościółek (Zamczysko) – grodzisko położone na wysokości 246 m n.p.m., w widłach dolin Tanwi i Jelenia, wśród świerkowo-jodłowego lasu. Najwcześniejsze ślady osadnictwa datuje się na VIII-IX w., a samo grodzisko na XII-XIII w. Prawdopodobnie miejsce to nie było stale zamieszkiwane, a służyło jedynie za schronienie w czasie najazdów. Gród zajmował powierzchnię 1,5 ha. Wewnątrz umieszczono magazyny ziarna i żywności, o które dbała stała załoga w czasie pokoju. Według legendy stał tu nawet zamek, który wzniósł Gołdap. Rycerz ten miał tylko jedną, za to bardzo urodziwą córkę – Tanewę. Podczas nieobecności Gołdapa, połakomili się na nią tatarscy najeźdźcy. Zamku broniono dzielnie. Tatarzy wyłapali jednak zamkowe gołębie, które skusiły się na rozsypany przez nich groch, maczany w gorzałce. Gdy usnęły, przyczepili im do nóg tlące się huby i wypuścili. Gołębie poleciały na zamek, wybuchł pożar, którego nie udało się opanować. Dumna Tanewa skoczyła z wysokiej wieży (lub – według innej wersji – do głębokiej studni, która się natychmiast zapadła), wybierając śmierć. Zrozpaczony Gołdap zburzył zamek, a resztę życia spędził w samotni. Jak by nie było, wzgórze kiedyś nazywano Gołdą, a pobliską rzekę do dziś Tanwią. Zachował się także przekaz mówiący o ruinach zamku, stojących na tym wzniesieniu, obok których znajdować się miał swego czasu drewniany kościółek z czasów konfederacji tyszowieckiej z 1655 r.
W XVIII w. na terenie grodziska istniał klasztor i cerkiew grekokatolicka pw. św. Bazylego, obok znajdował się cmentarz. Pod koniec wieku bazylianie opuścili klasztor (przenosząc się później do cerkwi na wzgórzu Monastyr koło Werchraty, a jeszcze później do Krechowa), a cerkiew przemianowano na kościół rzymskokatolicki. Z uwagi na odludne miejsce nie cieszył się dużą frekwencją, a i zapewne jego konstrukcja z czasem uległa uszkodzeniu. Decyzją biskupa przemyskiego z 23 VI 1796 r. kościół został rozebrany. Część jego dawnego wyposażenia zobaczyć można w kościele w Suścu, natomiast na wzgórzu nie pozostał już po nim żaden ślad.
Na Kościółku chronili się powstańcy, a w okresie II wojny światowej partyzanci. Upamiętniają ich krzyże: drewniany i kamienny oraz pomnik. Z tablic możemy dowiedzieć się, że w okresie 1943-1944 mieściła się tu komenda AK obwodu Tomaszów Lubelski, a w okresie 1942-1944 na wzniesieniu sprawowana była msza święta, odprawiana przez księdza kapelana Edwarda Kołszuta (ps. „Skowronek”). W 1942 r. był on także redaktorem konspiracyjnego pisma Komunikaty Radiowe, a 1943 r. przygotował pismo Dekada Żołnierza, drukowane na powielaczu w leśnym obozie. W 1944 r. w pobliżu, na płn. stąd, mający wówczas zaledwie 18 lat Zbigniew Jarmuszyński „Sokół” przedarł się przez hitlerowski pierścień obławy (akcja Sturmwind II) i wyprowadził grupę 30 partyzantów AK.

Jesteśmy w pobliżu ujścia Jelenia do Tanwi. Wkraczamy na szeroką łąkę. Dolina, w której się znajdujemy, jest malownicza, a zarazem – pomiędzy Rebizantami a Borowymi Młynami – bardzo dzika.

Dalej rzeka Tanew i…

… kładka. Rzeka Tanew stanowiła w czasie zaborów na tym odcinku granicę między Królestwem Polskim a Galicją. Wchodzimy na teren dawnej Galicji.

Przed nami kolejny odcinek leśny, a następnie położona w zakolu Tanwi polana z ruinami przedwojennej stanicy harcerskiej Olbychtowo. Jeszcze chwila i dochodzimy do najpiękniejszego zakątka rezerwatu “Nad Tanwią” czyli serii 24 wodospadów w Rebizantach.

Rezerwat krajobrazowy Nad Tanwią (74,03 ha) chroni doliny potoku Jeleń i rzeki Tanew wraz z seriami małych wodospadów. Charakteryzują się regularnym ułożeniem, przeważnie wzdłuż prostych linii, zgodnym z kierunkiem spękań utworów kredowych Roztocza. Najwyższe wzniesienie na terenie rezerwatu osiąga wysokość 246 m n.p.m., natomiast wysokość zboczy w dolinach osiąga często nawet 20 metrów. W dolinach Jelenia i Tanwi stwierdzono obecność 40 zespołów roślinnych. Dno dolin pokrywają łęgi olszynowe, olsy oraz zbiorowiska trawiasto-turzycowe. Podnóża zboczy są siedliskiem wilgotnych borów mieszanych z dominującymi jodłą, świerkiem i sosną. Ku wierzchowinom przechodzą one w bory jodłowe, nadal ze znaczną domieszką świerku i sosny, a na wierzchowinach w bory sosnowe. Drzewa osiągają wysokość do 40 m. Z krzewów dominuje w obniżeniach terenu kruszyna, a na wierzchowinach pojawia się jałowiec. Z rzadkich i chronionych roślin w rezerwacie Nad Tanwią występują: widłak jałowcowaty, bez koralowy i porzeczka alpejska. W dolinach Jelenia i Tanwi rosną skrzypy.

Dalej łąka, a za nią kolejne trzy wodospady.

Docieramy do szosy. W prawo wiedzie ona na widokowy wał Huty Różanieckiej. My udajemy się w lewo. Na moście odtworzono dawne przejście graniczne z czasów zaborów. Przed nami parking. Znajduje się tu zrekonstruowany pomnik upamiętniający przekroczenie granicy przez Józefa Piłsudskiego w 1901 r. (postawiony w 2017 r.) Oryginał znajduje się nico dalej nad Tanwią, w stronę Narola.
Teraz spacer ścieżką nad Tanwią do polanki (po drugiej stronie, na prywatnej posesji znajduje się oryginał wspomnianego pomnika). Następnie kolejny pomnik, poświęcony prof. J. Miklaszewskiemu (który przeprowadzał J. Piłsudskiego podczas wspomnianego powyżej przekroczenia granicy), a także innym leśnikom patriotom.
Przed nami jeszcze całkiem sporo lasu (tzw. Puszcza Jodłowa, mocno jednak przetrzebiona w 2016 r.). W końcu powracamy na stację kolejową w Suścu. Właśnie wjechał na nią sezonowy szynobus ROZTOCZE.

Maj 2018