YETI na Roztoczu

W okolicach Szastarki (Roztocze Zachodnie) odnaleźć można wiele intrygujących miejsc. W stosownym albumie pokazuję np. nader oryginalne wzgórze z napisem Hollywood. Dziś doniesienie z pobliskiej Brzozówki, gdzie – jak się okazało – występuje legendarny stwór Yeti! Badania naukowe prowadziłem tam razem z Pawłem Rydzewskimi. Według wstępnej hipotezy Yeti porusza się przy pomocy odrzutowych butów, napędzanych paliwem ze słynnych w tej okolicy przedwojennych zbiorników, względnie bimbrem datowanym na lata 80. XX w. (wyjątkowo dobrze obrodziły wtedy ziemniaki).

Taki szlak…

W 2008 r. w okolicy Majdanu Sopockiego pojawiły się dość nietypowo znakowane szlaki. Przyzwyczailiśmy się, że znakowana trasa turystyczna to dwa białe paski, pomiędzy którymi mamy pasek kolorowy. Tymczasem te sopockie znaki to były osobliwe zygzaki, takie jak ten widoczny na zdjęciu. No i faktycznie generalnie zygzakiem te trasy prowadziły… Jeszcze dziś zbłąkany w lesie turysta czasem na taki znak jeszcze trafi… ale cały projekt odszedł już w zapomnienie. Może i dobrze, bo częściowo chodziło się przez działki prywatne, dziś już zagrodzone.

Wspomnień czar

26.08.2018
Budka telefoniczna we wsi Wychody w powiecie zamojskim, na skraju Roztocza. Dawno, dawno temu, gdy nie było jeszcze telefonów komórkowych, a i stacjonarne nie posiadali wszyscy, rozmawiało się z takich właśnie budek. Zdjęcie pochodzi z 2010 r. Sądząc po poziomie zakrzaczenia już wtedy raczej nikt z niej nie korzystał. Inna rzecz, że umieszczono ją bardzo nisko. Ewentualny rozmówca musiał przed nią siadać, lub klękać. Dziś nie ma już budek telefonicznych, numery stacjonarne też powoli odchodzą w przeszłość. Telefonia komórkowa okazała się wygodniejsza.

Metafizyka konia

W Lasach Janowskich, w Szklarni, Paweł Rydzewski na skraju ostoi konika polskiego wypatrzył znak z napisem: wejście za ogrodzenie grozi ugryzieniem i kopnięciem. W moim przypadku z końmi to nigdy nie miałem problemów, co innego psy. Ale pociągnijmy ten klimat. Tym razem Polesie i okolice wsi Lipniak. Oryginalny napis to oczywiście nie koń wierzchni ale koniec nawierzchni. Ale w tym koniu jest jakaś metafizyka, bo tuż co obok przebiega szlak konny właśnie.