Może czas na Roztocze?

Wakacje tak już trochę z górki, ale jest jeszcze wiele czasu na kolejne wyprawy. Może właśnie teraz przyszedł właściwy moment na Roztocze? Może Susiec? Może Zwierzyniec? Jak zwykle polecam, aby do tej pięknej krainy dojechać szynobusami Przewozów Regionalnych. W wakacje codziennie mamy kursy Lublin – Zamość, Lublin – Bełżec (z zamojskim łącznikiem). Ponadto w weekendy można poznać całą roztoczańską linię kolejową (a nawet trzy: austriacka Rejowiec – Hrebenne, powojenna łącznikowa Hrebenne – Werchrata i kolejna austriacka: Werchrata – Munina). To połączenia Lublin – Bełżec – Jarosław i Rzeszów – Jarosław – Bełżec – Zamość. Na zdjęciu szynobusy w tych ostatnich dwóch relacjach mijają się na stacji Hrebenne. 9 sierpnia 2026.

Roztoczańskie drezyny rowerowe

Nowa atrakcja okolic Horyńca i Lubaczowa. Od majówki 2026 r. weekendowo, a w wakacje codziennie oprócz poniedziałków i śród, można pojeździć po torach drezynami rowerowymi na trasie: Basznia (stacja kolejowa, muzeum kolejowe) – Stacja Obserwatorium (stacja kolejowa Basznia Dolna, obserwatorium astronomiczne) – Basznia. Druga trasa to Basznia – Kaplisze – Basznia. Szczegóły na stronie internetowej:

https://drezynyrowerowe.com/pl

Nowy kolejowy rozkład jazdy (od 14 XII)

W przypadku PolRegio likwidacją skończył się dwuletni eksperyment z codziennymi połączeniami na Roztocze. Niestety, ani mieszkańcy ani turyści nie dali się przekonać do tych połączeń poza sezonem. Pozostawiono jednak na szczęście całoroczne połączenia weekendowe Lublin – Bełżec (jedna para w piątkowe popołudnie, dwie w soboty i niedziele). Pomysł bardzo dobry, ale faktyczny rozkład powinien zostać poprawiony (niebawem wrócę od tego tematu). Na weekend majowy i wakacje powrócą połączenia codzienne w tej relacji, a także weekendowe: Rzeszów – Bełżec – Zamość i Lublin – Bełżec – Jarosław.

Czytaj dalej „Nowy kolejowy rozkład jazdy (od 14 XII)”

Wakacyjne kolejowe Hrebenne, działo się!

W wakacyjne weekendy 2025 działo się wieczorem na stacji. W krótkim czasie, tak coś po 17, przejeżdżały tędy bowiem aż 4 pociągi pasażerskie, co na tej linii jest raczej nieczęste. Najpierw był to pociąg PKP Intercity Wisłok Rawa Ruska – Warszawa Zachodnia, potem szynobus Zamość – Rzeszów, Pociąg Skpl Warszawa Wschodnia – Rawa Ruska, a te dwa ostatnie można sobie było dodatkowo obejrzeć z szynobusa Jarosław – Lublin. Na zdjęciu pociąg Skpl do Rawy Ruskiej, oczekujący na odprawę w Hrebennem.

Pokonałem 70 000 km pociągami po Roztoczu

Miło mi poinformować o moim nowym niebanalnym osiągnięciu. Właśnie przekroczyłem barierę 70 000 km (siedemdziesiąt tysięcy kilometrów, dokładnie 70 086 km) pokonanych pociągami i szynobusami turystycznie po Roztoczu. W tym celu skorzystałem z 674 pociągów! Jubileuszowy przejazd miał miejsce z Lublina do Suśca. Był to zarazem 275 raz, kiedy skorzystałem ze stacji Susiec.

Pierwsze wagony rowerowe PKP kursowały po Roztoczu

Wpis zainspirowany postem z Kolejowej Grupy Wagony. Prawdą jest bowiem, że pierwsze wagony rowerowe w całej sieci połączeń PKP wprowadzono właśnie na naszym Roztoczu, w pociągu Roztocze Warszawa Zachodnia – Rawa Ruska/Chełm w maju 2000 r. Były to dwa wagony. Pierwszy jeździł przez Bełżec do Rawy Ruskiej, drugi do Chełma (składy były rozłączne/ łączone w Rejowcu). Miejsca na rowery zostały przygotowane przez kolejarzy z własnej inicjatywy poprzez wycięcie foteli w największym środkowym segmencie wagonu typu Pullman (segmentów było w sumie 3) i wstawieniu tam stojaka na coś tak ze 20 rowerów. Tym wagonem z własnym rowerkiem odbyłem grubo ponad 200 podróży.

Było pięknie, dopóki po 1 maja 2004 r. nie zaczęły się ogromne opóźnienia składu powrotnego z Rawy z uwagi na równie ogromny przemyt ujawniany przez pograniczników na granicznej stacji Hrebenne. To nie mogło trwać wiecznie, więc pociąg Roztocze w tej formuje zlikwidowano w grudniu 2004 r., przywracając jeszcze na lato 2005 r., ale z tego co pamiętam z zupełnie innym wagonem rowerowym, przerobionym z wagonu pocztowego.

600 rajdów po Roztoczu

Miło mi podzielić się moją radością związaną z tym, że wczoraj miał miejsce mój roztoczański rajd turystyczny nr 600. Aktualna statystyka jest następująca: spędziłem 937 dni Roztoczu (dominują rajdy jednodniowe), pokonując turystycznie (pieszo, rowerem, kajakiem) 16 281 km, korzystając w tym czasie z 665 roztoczańskich pociągów, którymi przejechałem 69 132 km. Kilometrów pokonanych autobusami i samochodami nie zliczę. No to zaczynamy kolejną setkę!