Będąc fanem i szczęśliwym posiadaczem wszystkich płyt KSU mam też oczywiście albumy Akustycznie i Akustycznie epilog. Zawsze chciałem ten materiał (szczególnie z tej drugiej płyty) usłyszeć w tym poszerzonym brzmieniu na żywo. Okazja przytrafiła się dziś w lubelskim Centrum Spotkania Kultur. Było przecudnie! Było faktycznie akustycznie (tylko bas był elektryczny), ale i zarazem wręcz symfonicznie (że wspomnę skrzypce, lirę korbową, harfę czy – a to ciekawostka sama w sobie – kij deszczowy, kto był, ten wie co to). Usłyszeć w takiej wersji Jabol punk to totalny odjazd! W sumie to wszystkie utwory brzmiały lepiej i mocniej niż na oryginalnych akustycznych płytach! Kulminacja to wszystkie trzy pieśni z cyklu Moje Bieszczady! Mega! Od strony wizualnej mieliśmy w tle duży ekran na którym wyświetlane były cały czas bieszczadzkie połoniny ze słoneczkiem, które wędrowało sobie po niebie od wschodu do zachodu. Ale KSU to nie tylko Bieszczady. Liban – bardzo stara pieśń, niestety ponownie aktualna. Pod prąd – dla mnie to wręcz hymn. Kto cię obroni Polsko (gdy wokół głodne psy) – ależ to mocna pieśń! Takoż Kiedy naród umiera! Jakież to piękne były dwie godziny!
Czytaj dalej „KSU akustycznie (i prawie symfonicznie) w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie”Zmarł Marek Nasiadka
Marek był nauczycielem, regionalistą, autorem przewodników, no i oczywiście artystą fotografikiem. Dla mnie był po prostu Bardzo Ważną Osobą, z którą przeżyłem wiele przygód, szczególnie podczas naszych pionierskich wypraw na Ukrainę. Ostatni raz spotkaliśmy się 4 kwietnia 2025, prawie równo rok temu. To był wernisaż wystawy Jego fotografii Światłem malowane w 31 Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lublinie (Braci Wieniawskich 5). Marek był w znakomitej formie, życie bywa jednak przewrotne. Niech spoczywa w pokoju!
Budka Suflera, Centrum Spotkania Kultur, Lublin, 10.03.2026
Skład kanoniczny Budki Suflera to: Krzysztof Cugowski, Romuald Lipko i Tomasz Zeliszewski. Dwie pierwsze płyty to pomniki polskiego rocka (Cień wielkiej góry i Przechodniem byłem między wami). Potem Cugowski poszedł swoją drogą, a w Budce zagościł na trzy płyty Romuald Czystaw, z kulminacją w postaci albumu Za ostatni grosz. A był jeszcze Felicjan Andrzejczak. No i śpiewające panie: Anna Jantar, Izabela Trojanowska i Urszula. W 1984 r. Krzysztof Cugowski powrócił do Budki na przełomowej płycie Czas czekania, czas olśnienia Ten rozdział trwał do pożegnalnej trasy koncertowej A po nocy przychodzi dzień z 2014 r. Potem Cugowski zdecydował się na karierę solową (z sukcesem), a po kilku latach Lipko i Zeliszewski postanowili reaktywować Budkę.
Zespół na żywo widziałem wielokrotnie. Po raz pierwszy jeszcze z Romualdem Czystawem, a potem już tylko z Krzysztofem Cugowskim. W obecnym składzie to był pierwszy raz.
Czytaj dalej „Budka Suflera, Centrum Spotkania Kultur, Lublin, 10.03.2026”Słup pokoju w Szczebrzeszynie
Czasy niespokojne, warto więc wspierać inicjatywy takie, jak japońskie słupy pokoju. Pierwszy postawiono w 1976 r. staraniem Japońskiego Towarzystwa Modlitwy o Pokój Światowy. Dziś jest ich już ponad 60 000 w 100 krajach. W 2024 r. taki słup stanął także w Szczebrzeszynie. Umieszczono na nim napis niech będzie pokój na Ziemi w językach polskim, japońskim, angielskim i (znak czasu) ukraińskim. Zaiste, niech będzie, choć wydaje się to obecnie niestety niemożliwe.
Przebiśniegi 2026
PRZEBIŚNIEGI 2026
Już są! Wystarczyło tylko, że te zwały śniegu w końcu się stopiły. Chyba jeszcze nigdy nie czekałem na przebiśniegi z takim wytęsknieniem jak w 2026 r. To dla mnie symboliczny początek wiosny. Zaraz pojawią się kolejne kwiatki i te jedyne w swoim rodzaju kolory wiosny. Choć wcale nie jest pewne, że zima już na dobre odpuściła…
Pracownia Zdzisława Beksińskiego
Odwiedziliśmy dziś Muzeum Historyczne w Sanoku, aby zobaczyć nową czasową wystawę OBRAZÓW Arkadiusza Andrejkowa (twórcy słynnych także na Roztoczu deskali i murali) no i oczywiście przy okazji po raz kolejny zobaczyć w oryginale obrazy Zdzisława Beksińskiego (w końcu właśnie wypada kolejna rocznica jego śmierci). Oprócz obrazów w Sanoku zobaczyć można zrekonstruowaną pracownia mistrza z domu z Warszawy (na zdjęciu). Trochę tu ostatnio poprzestawiano i w końcu można podejść do lewej części potężnej szafy z jego płytami CD. Popatrzyłem na tytuły, bardzo ciekawy zestaw. Wyróżniłbym dostrzeżone płyty Philipa Glassa, z wielowymiarową niezwykłą muzyką. Sam wspominam szczególnie ścieżkę dźwiękową tego artysty do równie oryginalnego filmu Koyaanisqatsi (tudzież jego późniejszych kontynuacji). Jak zawsze najważniejsze były jednak obrazy.
Ścieżka Dąb Dominik, Poleski Park Narodowy
Piękne słońce w weekend skusiło nas do wycieczki. Od paru dni nie pada śnieg, co dało szansę drogowcom i faktycznie czarna nawierzchnia wśród zaśnieżonych pól i lasów towarzyszyła nam z Lublina przez Łęczną i Cyców do Urszulina. Dalej było gorzej, bo z wyślizganym śniegiem i płatami lodu, ale przejezdnie. Prowadzącą do jeziora Moszne ścieżkę Poleskiego Parku Narodowego Dąb Dominik odwiedzaliśmy wielokrotnie wiosną, latem, czy jesienią, ale nigdy PRAWDZIWĄ zimą. Do ostatniej soboty 17.01.2026!
Okolice Batorza zimą
Batorz to perełka Roztocza Zachodniego, dawna wieś szlachecka położna pomiędzy lasami Sowiej Góry i rozległymi polami, rozrzuconymi po wzgórzach wśród głębokich wąwozów. Lubię tu zaglądać. Każdą pora roku. Także zimą.
Turystyczne podsumowanie roku
Do Siego 2026 roku!
Rok 2025 był turystycznie – jak zwykle udany – tydzień w Baltschieder w Alpach w Szwajcarii, tydzień w Arabbie we włoskich Dolomitach i tydzień pomiędzy. W Polsce tradycyjnie: Roztocze, Polesie i Bieszczady.
W przypadku Roztocza kończę rok mając na koncie sumarycznie 625 rajdów, 970 dni spędzonych w terenie i 16 454 km pokonanych pieszo, rowerem i kajakiem (trasy piesze: 6055 km, trasy rowerowe: 10 336 km, trasy kajakowe: 55 km). Skorzystałem też z 697 pociągów, którymi przejechałem 73 366 km (w samym 2025 r. było to 3712 km, mój 4 najlepszy wynik roczny w historii i najlepszy wynik od 22 lat).
No i kto wie, czy nie rzecz najważniejsza. Przygotowałem mój nowy, pożegnalny papierowy przewodnik, który ukaże się niebawem nakładem wydawnictwa Rewasz. Szczegóły niebawem.
Nowy kolejowy rozkład jazdy (od 14 XII)
W przypadku PolRegio likwidacją skończył się dwuletni eksperyment z codziennymi połączeniami na Roztocze. Niestety, ani mieszkańcy ani turyści nie dali się przekonać do tych połączeń poza sezonem. Pozostawiono jednak na szczęście całoroczne połączenia weekendowe Lublin – Bełżec (jedna para w piątkowe popołudnie, dwie w soboty i niedziele). Pomysł bardzo dobry, ale faktyczny rozkład powinien zostać poprawiony (niebawem wrócę od tego tematu). Na weekend majowy i wakacje powrócą połączenia codzienne w tej relacji, a także weekendowe: Rzeszów – Bełżec – Zamość i Lublin – Bełżec – Jarosław.
Czytaj dalej „Nowy kolejowy rozkład jazdy (od 14 XII)”