Eric Clapton to absolutny mistrz gitarowego grania, jednak w Polsce po raz ostatni wystąpił aż 12 lat temu, stąd obowiązkowa obecność na koncercie w Tauron Arenie. Na koncerty wchodzi tu 22 tysiące widzów. I tyle było: wielki tłum od płyty po górne trybuny.
Czytaj dalej „Eric Clapton w Krakowie”Partyzancka kapliczka na Brodzkiej Górze k. Szczebrzeszyna
O tej kapliczce usłyszałem już jakiś czas temu. Niestety na mapach głównych wydawców jej nie ma. Szukałem cały dzień, ale to dość rozległy obszar i nie znalazłem. Ale znalazłem drugiego dnia. Pod starym dębem zobaczymy krzyż z dwiema tablicami. Napis na górnej: Pamięci wszystkim partyzantom i łączniczkom w tym pododdziale [w latach] 1939-1945. Niech Pan Bóg wszystkich weźmie do swojej chwały. Dolna tablica jest obecnie całkowicie nieczytelna. Istotną brakującą informację zawiera trzecia tablica, wrośnięta we wspomnianego dęba: W tym miejscu w czasie II wojny światowej stacjonował oddział partyzancki AK walcząc z okupantem różnymi sposobami. Łączniczka tego oddziału Jol [Jolka]. Fundatorem jest Jan Czuk z Kolonii Lipowiec, a łączniczką była jego mama. Pełna relacja tutaj.
54 rajd Roztocze Wiosną PTTK KUL
Niegdyś rajd studencki, obecnie raczej po-studencki, ale nadal jest – i to jest super! Tym razem Werchrata i okolice. Rowerzyści zaglądali stąd daleko, nawet do Budomierza, mijając m.in. Lubaczów, Radruż i Horyniec. Piechurzy w wersji trzydniowej wędrowali na Monastyr, do Starego Brusna i Dziewięcierza (w sumie 60 km), a wersji dwudniowej zajrzeli na Goraje, Monastyr, uroczysko Buczyna, do ruin cerkwi w Kniaziach (znanych z filmu Zimna Wojna) i odwiedzili całą serię schronów bojowych Linii Mołotowa (w sumie 48 km). Na zdjęciu zdobywcy Krągłego Goraja (najwyższe wzniesienie województwa Lubelskiego), a chwilę potem zdobywcy także Długiego Goraja (najwyższe wzniesienie polskiej części Roztocza, to już województwo Podkarpackie).
Błota Łęczyńskie
Sobotnie słoneczko (28.03.2026) zachęciło nas do zapoznania się z nową atrakcją Łęcznej: ścieżką dydaktyczną Błota Łęczyńskie (start przy ul. Polnej). Brak jakiegokolwiek oznakowania, ale turyści jednak trafiają. Kładka ma 1,2 km, po drodze platformy z miejscami do siedzenia, tudzież wiata turystyczna. Kto chce, może za kładką dalej wędrować wśród pól drogą Bobrowniczą (cała pętla to 7 km). No i warto wspomnieć, że jest tu nie tylko bagno, ale też hodowla krów, a dokładniej nader oryginalnie wyglądającej szkockiej rasy wyżynnej.
KSU akustycznie (i prawie symfonicznie) w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie
Będąc fanem i szczęśliwym posiadaczem wszystkich płyt KSU mam też oczywiście albumy Akustycznie i Akustycznie epilog. Zawsze chciałem ten materiał (szczególnie z tej drugiej płyty) usłyszeć w tym poszerzonym brzmieniu na żywo. Okazja przytrafiła się dziś w lubelskim Centrum Spotkania Kultur. Było przecudnie! Było faktycznie akustycznie (tylko bas był elektryczny), ale i zarazem wręcz symfonicznie (że wspomnę skrzypce, lirę korbową, harfę czy – a to ciekawostka sama w sobie – kij deszczowy, kto był, ten wie co to). Usłyszeć w takiej wersji Jabol punk to totalny odjazd! W sumie to wszystkie utwory brzmiały lepiej i mocniej niż na oryginalnych akustycznych płytach! Kulminacja to wszystkie trzy pieśni z cyklu Moje Bieszczady! Mega! Od strony wizualnej mieliśmy w tle duży ekran na którym wyświetlane były cały czas bieszczadzkie połoniny ze słoneczkiem, które wędrowało sobie po niebie od wschodu do zachodu. Ale KSU to nie tylko Bieszczady. Liban – bardzo stara pieśń, niestety ponownie aktualna. Pod prąd – dla mnie to wręcz hymn. Kto cię obroni Polsko (gdy wokół głodne psy) – ależ to mocna pieśń! Takoż Kiedy naród umiera! Jakież to piękne były dwie godziny!
Czytaj dalej „KSU akustycznie (i prawie symfonicznie) w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie”Zmarł Marek Nasiadka
Marek był nauczycielem, regionalistą, autorem przewodników, no i oczywiście artystą fotografikiem. Dla mnie był po prostu Bardzo Ważną Osobą, z którą przeżyłem wiele przygód, szczególnie podczas naszych pionierskich wypraw na Ukrainę. Ostatni raz spotkaliśmy się 4 kwietnia 2025, prawie równo rok temu. To był wernisaż wystawy Jego fotografii Światłem malowane w 31 Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lublinie (Braci Wieniawskich 5). Marek był w znakomitej formie, życie bywa jednak przewrotne. Niech spoczywa w pokoju!
Budka Suflera, Centrum Spotkania Kultur, Lublin, 10.03.2026
Skład kanoniczny Budki Suflera to: Krzysztof Cugowski, Romuald Lipko i Tomasz Zeliszewski. Dwie pierwsze płyty to pomniki polskiego rocka (Cień wielkiej góry i Przechodniem byłem między wami). Potem Cugowski poszedł swoją drogą, a w Budce zagościł na trzy płyty Romuald Czystaw, z kulminacją w postaci albumu Za ostatni grosz. A był jeszcze Felicjan Andrzejczak. No i śpiewające panie: Anna Jantar, Izabela Trojanowska i Urszula. W 1984 r. Krzysztof Cugowski powrócił do Budki na przełomowej płycie Czas czekania, czas olśnienia Ten rozdział trwał do pożegnalnej trasy koncertowej A po nocy przychodzi dzień z 2014 r. Potem Cugowski zdecydował się na karierę solową (z sukcesem), a po kilku latach Lipko i Zeliszewski postanowili reaktywować Budkę.
Zespół na żywo widziałem wielokrotnie. Po raz pierwszy jeszcze z Romualdem Czystawem, a potem już tylko z Krzysztofem Cugowskim. W obecnym składzie to był pierwszy raz.
Czytaj dalej „Budka Suflera, Centrum Spotkania Kultur, Lublin, 10.03.2026”Słup pokoju w Szczebrzeszynie
Czasy niespokojne, warto więc wspierać inicjatywy takie, jak japońskie słupy pokoju. Pierwszy postawiono w 1976 r. staraniem Japońskiego Towarzystwa Modlitwy o Pokój Światowy. Dziś jest ich już ponad 60 000 w 100 krajach. W 2024 r. taki słup stanął także w Szczebrzeszynie. Umieszczono na nim napis niech będzie pokój na Ziemi w językach polskim, japońskim, angielskim i (znak czasu) ukraińskim. Zaiste, niech będzie, choć wydaje się to obecnie niestety niemożliwe.
Przebiśniegi 2026
PRZEBIŚNIEGI 2026
Już są! Wystarczyło tylko, że te zwały śniegu w końcu się stopiły. Chyba jeszcze nigdy nie czekałem na przebiśniegi z takim wytęsknieniem jak w 2026 r. To dla mnie symboliczny początek wiosny. Zaraz pojawią się kolejne kwiatki i te jedyne w swoim rodzaju kolory wiosny. Choć wcale nie jest pewne, że zima już na dobre odpuściła…
Pracownia Zdzisława Beksińskiego
Odwiedziliśmy dziś Muzeum Historyczne w Sanoku, aby zobaczyć nową czasową wystawę OBRAZÓW Arkadiusza Andrejkowa (twórcy słynnych także na Roztoczu deskali i murali) no i oczywiście przy okazji po raz kolejny zobaczyć w oryginale obrazy Zdzisława Beksińskiego (w końcu właśnie wypada kolejna rocznica jego śmierci). Oprócz obrazów w Sanoku zobaczyć można zrekonstruowaną pracownia mistrza z domu z Warszawy (na zdjęciu). Trochę tu ostatnio poprzestawiano i w końcu można podejść do lewej części potężnej szafy z jego płytami CD. Popatrzyłem na tytuły, bardzo ciekawy zestaw. Wyróżniłbym dostrzeżone płyty Philipa Glassa, z wielowymiarową niezwykłą muzyką. Sam wspominam szczególnie ścieżkę dźwiękową tego artysty do równie oryginalnego filmu Koyaanisqatsi (tudzież jego późniejszych kontynuacji). Jak zawsze najważniejsze były jednak obrazy.