KSU akustycznie (i prawie symfonicznie) w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie

Będąc fanem i szczęśliwym posiadaczem wszystkich płyt KSU mam też oczywiście albumy Akustycznie i Akustycznie epilog. Zawsze chciałem ten materiał (szczególnie z tej drugiej płyty) usłyszeć w tym poszerzonym brzmieniu na żywo. Okazja przytrafiła się dziś w lubelskim Centrum Spotkania Kultur. Było przecudnie! Było faktycznie akustycznie (tylko bas był elektryczny), ale i zarazem wręcz symfonicznie (że wspomnę skrzypce, lirę korbową, harfę czy – a to ciekawostka sama w sobie – kij deszczowy, kto był, ten wie co to). Usłyszeć w takiej wersji Jabol punk to totalny odjazd! W sumie to wszystkie utwory brzmiały lepiej i mocniej niż na oryginalnych akustycznych płytach! Kulminacja to wszystkie trzy pieśni z cyklu Moje Bieszczady! Mega! Od strony wizualnej mieliśmy w tle duży ekran na którym wyświetlane były cały czas bieszczadzkie połoniny ze słoneczkiem, które wędrowało sobie po niebie od wschodu do zachodu. Ale KSU to nie tylko Bieszczady. Liban – bardzo stara pieśń, niestety ponownie aktualna. Pod prąd – dla mnie to wręcz hymn. Kto cię obroni Polsko (gdy wokół głodne psy) – ależ to mocna pieśń! Takoż Kiedy naród umiera! Jakież to piękne były dwie godziny!

Czytaj dalej „KSU akustycznie (i prawie symfonicznie) w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie”

Budka Suflera, Centrum Spotkania Kultur, Lublin, 10.03.2026

Skład kanoniczny Budki Suflera to: Krzysztof Cugowski, Romuald Lipko i Tomasz Zeliszewski. Dwie pierwsze płyty to pomniki polskiego rocka (Cień wielkiej góry i Przechodniem byłem między wami). Potem Cugowski poszedł swoją drogą, a w Budce zagościł na trzy płyty Romuald Czystaw, z kulminacją w postaci albumu Za ostatni grosz. A był jeszcze Felicjan Andrzejczak. No i śpiewające panie: Anna Jantar, Izabela Trojanowska i Urszula. W 1984 r. Krzysztof Cugowski powrócił do Budki na przełomowej płycie Czas czekania, czas olśnienia Ten rozdział trwał do pożegnalnej trasy koncertowej A po nocy przychodzi dzień z 2014 r. Potem Cugowski zdecydował się na karierę solową (z sukcesem), a po kilku latach Lipko i Zeliszewski postanowili reaktywować Budkę.

Zespół na żywo widziałem wielokrotnie. Po raz pierwszy jeszcze z Romualdem Czystawem, a potem już tylko z Krzysztofem Cugowskim. W obecnym składzie to był pierwszy raz.

Czytaj dalej „Budka Suflera, Centrum Spotkania Kultur, Lublin, 10.03.2026”

John Porter – Helicopters na żywo!

Helicopters – to była jedna z pierwszych płyt (oczywiście winylowych) poznanych  na samiutkim początku mojej muzycznej drogi. Piękne kompozycje, do tego  pięknie zmiksowane, co w 1980 r. wcale nie było oczywiste (że wspomnę drugi, koncertowy album Portera Mobilisation). Ciężko było ją zdobyć, bo w tamtych czasach nakłady były o wiele niższe niż popyt. Ale jaka to była radość, gdy się udało!

Czytaj dalej „John Porter – Helicopters na żywo!”

KSU w lubelskim Zgrzycie

Ubiegłoroczna jesienna klubowa trasa KSU Idź pod prąd (to tytuł pierwszej płyty zespołu, granej na trasie prawie po całości) była dużym sukcesem (większość koncertów było wyprzedanych). Nie dziwi więc że zorganizowano trasę Idź pod prąd II. W obu przypadkach lubelski przystanek przypadł w klubie Fabryka Kultury Zgrzyt i w obu przypadkach były to koncerty wyprzedane. Był ogień! KSU to bardzo energetyczna kapela!

Czytaj dalej „KSU w lubelskim Zgrzycie”

Sting w Krakowie

The Police to była niezwykła kapela, która wniosła nową jakość: świeżą i oryginalną mieszankę popu, rocka i reggae. No i prostotę brzmienia: bas, gitara elektryczna i perkusja. Tylko tyle i aż tyle (no dobra, czasem też klawisze). Byłem 26 czerwca 2008 na koncercie The Police w Chorzowie i miałem wielką radochę z takiego właśnie mixu. Sting w swojej solowej karierze brzmienie jednak rozbudował i dodał całkiem sporo jazzowych klimatów, co też było ciekawe. Jednak ideą trasy Sting 3.0 jest powrót do źródeł. Jak za dawnych czasów na scenie mamy tylko 3 instrumenty (z wyjątkiem A thousand years i Desert rose). No i jest czad! W Krakowie w Tauron Arenie w poniedziałek (20.X.25) bawiliśmy się razem z ponad 20 000 fanów świetnie! Ten pan ma 74 lata, a nadal wymiata! No i ma znakomitych akustyków, którzy rozumieją, że dobre nagłośnienie to nie jest nagłośnienie ogłuszające. Setlista poniżej. Klimaks to oczywiście Fragile, ależ to piękna piosenka! Tym razem zagrana wspólnie z Mino Cinelu, czyli perkusistą, który uczestniczył w oryginalnym albumowym nagraniu. Grał na czymś w rodzaju wazy, ale niezmiennie pięknie!

Czytaj dalej „Sting w Krakowie”

Eviva L’Arte!

EVIVA L’ARTE! W piersiach naszych płoną/ognie przez Boga samego włożone/więc patrzym na tłum z głową podniesioną/laurów za złotą nie damy koronę/i chociaż życie nasze nic niewarte: evviva l’arte!

Sanah i gościnnie Krzysztof Zalewski, PGE Narodowy, Warszawa, 20.09.2025. Prawie finał ponad 3-godzinnego koncertu. 130 tysięcy biletów sprzedanych migiem na dwa koncerty, na których dominowały poezyje. Pozostali goście: Mela Koteluk, Natalia Szroeder, Grzegorz Skawiński, Katarzyna Nosowska, Michał Bajor, Kasia Kowalska, Kuba Badach, Sobel, Mazowsze i Alicja Majewska.

Czytaj dalej „Eviva L’Arte!”

AC/DC w Warszawie

AC/DC to mocno energetyczna muza, na scenie od 52 lat! Piękny początek wakacji! I to nawet, gdy koncert jest na Stadionie Narodowym, który ma tak fatalna akustykę, jak fatalna jest gra naszych piłkarzy. Co ciekawe, jakoś specjalnie to mimo wszystko nie przeszkadzało, nawet gdy momentami zanikał wokal Johnsona. Na początek animacja z samochodem pędzącym na… koncert AC/DC do Warszawy. Potem się zaczęło!

Czytaj dalej „AC/DC w Warszawie”

Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2025

W tym roku (nie po raz pierwszy) zasadniczo na Juwenaliach dominował rap, czy jak kto woli hip hop. Gatunek muzyki nieobecny w radio, a bardzo popularny wśród młodzieży, czego dowiodła bardzo wysoka frekwencja – i to mimo arktycznej wręcz temperatury powietrza. Z tego nurtu najbardziej przypadł mi do gustu rozpoczynający pierwszy koncert Kę Kę (w szczególności nader życiowa Presja). Pierwszego dnia jednak najbardziej czekałem na koncert zespołu Dżem. Widziałem go wielokrotnie z Maciejem Balcarem, w tym na magicznych wręcz koncertach symfonicznych. Panowie postanowili jednak (w końcu!) dać szansę Sebastianowi Riedlowi. Balcar był świetny, ale nazwisko Riedl zobowiązuje, a geny robią swoje. Dnia drugiego szczególnie wyróżnić należy Lady Pank. To, że młodzież zna hip hopowe kawałki i je śpiewa to oczywista oczywistość. Ale starodawne kawałki Lady Pank? Okazuje się, że też. To było czyste i piękne szaleństwo! Lady Pank widziałem wiele razy, ale energia publiczności z Juwenaliów Politechniki Lubelskiej 2025 to było coś wręcz niesamowitego. Publiczność śpiewała głośniej niż nagłośnienie! Mam nadzieję, że studenci naładowali akumulatory, sesja wszak już niebawem. Potem jednak wakacje…

Kortez w Lublinie

Kortez to muzyka taka trochę nieoczywista i niespecjalnie przebojowa (może poza Hej wy), której zarazem świetnie się słucha. W szczególności na żywo. Koncert wyprzedany na długo przed terminem, tak jak i większość innych z trasy Wiosna 2025. Dobrze, że na taką muzykę jest zapotrzebowanie, to był wszak piękny koncert! Nie dziwi w tym kontekście, że wszystkie jego płyty osiągają co najmniej status złotej, a bywa że nawet diamentowej (ponad 150 000 sprzedanych egzemplarzy, na obecne czasy kosmos). Zdjęcie z balkonu wyszło ciekawie. Z prawej scena, a z lewej jej szklane odbicie.

Czytaj dalej „Kortez w Lublinie”