25 lat mojej strony www Roztocza

Niniejsza strona internetowa została założona 2 kwietnia 1994 roku i była pierwszą stroną www poświęconą Roztoczu w Internecie. Dziś mija więc dokładnie 25 lat jej prowadzenia!

Pierwotnie nosiła nazwę Roztocze i Roztoczański Park Narodowy, później przez wiele lat funkcjonowała jako Roztocze Polskie i Ukraińskie. Od dziś obowiązuje nowa nazwa Roztocze. Turystyczna strona Artura Pawłowskiego.

W 1997 r. strona została wydana na płycie DVD dołączonej do popularnego pisma Chip (nr 6/97), jednak bez zgody autora. 

Jubileusz ma specyficzny przebieg, bo tuż co przed nim strona została zhakowana. Wszystko jest już poprawione, a serwis został wzbogacony o dodatkowe zabezpieczenia. Oczywiście adres internetowy domeny pozostał ten sam.

Zhakowanie miało też swoją pozytywną stronę. Wprawdzie posiadałem aktualny backup serwisu, ale uznałem, że to okazja do zmian. Zaktualizowałem strony, zwiększyłem rozdzielczość wielu zdjęć i przy okazji dodałem 200 nowych fotografii. Jest jeszcze trochę obrazków o mniejszej rozdzielczości, ale z czasem też je wymienię.

Pozdrawiam wszystkich i zaczynam świętowanie!

Zhakowanie strony Roztocza

W dniu 19 marca 2019 r. niniejsza strona została zhakowana. Było to związane z mocno nieaktualnym oprogramowaniem php hostingu. Hosting jest już nowy, a strona zabezpieczona. Od razu wrzuciłem backup z lutego 2019 r., jednak nie ma w nim zdjęć i linki w większości nie działały. Odtworzenie strony okazało się być dobrą okazją do jej przebudowania, co w dużej mierze zostało już zrealizowane.

Przy okazji polecam widget SZUKAJ, dzięki któremu można łatwiej odnaleźć interesujące materiały (przeszukiwanie ma miejsce wyłącznie w ramach blogu serwisu Roztocze).

Piwo Zielone biłgorajskie

Zielone piwo z Biłgoraja cenione było już w XVII w. Do tej tradycji nawiązuje obecnie Browar Biłgorajski. Na razie natrafiłem na Zielone Biłgorajskie, które faktycznie ma barwę zieloną (alk. 4,2%) i nader oryginalny smak. Hasło na etykietce głosi, że: zielone biłgorajskie jak lipiec się pije, a w głowie jak wino wianeczkiem się wije. Jest też cytat z Królowej Marysienki, która rzekomo właśnie piwo biłgorajskie szczególne sobie ceniła. Miałem także okazję spróbować Zielonego biłgorajskiego jasnego (alk. 6,1%) o barwie standardowej i tradycyjnym smaku. Przy warzeniu wykorzystuje się trzy gatunki chmielu: Lubelski, Perle i Sybilla. Na rynku jest jeszcze Zielone lekkie. Autorskie receptury opracował Browar Biłgorajski, a samo piwo – jak na razie – ważone jest w Browarze Witnica.

65 lat koła PTTK przy KUL

Koło zostało założone 18 XI 1953 r. jako pierwsze koło studenckie i drugie akademickie w kraju. Teraz, w roku gdy Katolicki Uniwersytet Lubelski obchodzi 100-lecie istnienia, przypadł także jubileusz 65-lecia aktywności koła. Przez wiele lat byłem z nim związany uczestnicząc w rajdach po Tatrach i Gorcach, a także w serii spływów kajakowych (Krutynia, Czarna Hańcza, Drwęca, Ełk, Biebrza). Oddzielną kartą była przygoda z rajdem Roztocze wiosną. Uczestniczyłem w nim 13 razy, ponadto 3 razy mogłem przybyć tylko na ognisko. Za mną lata wspólnego wędrowania i wielki zaszczyt otrzymania odznaki KUL-Turysty (nr 124).

Wczoraj, 16 listopada na KUL-u odbyło się przesympatyczne spotkanie rocznicowe połączone z promocją książki jubileuszowej Studenci i turystyka. PTTK na KUL 1953-2018. Historia i wspomnienia, pod redakcją Eugeniusza Niebelskiego, Marka Okonia, Alicji Puszki i Katarzyny Zagdańskiej-Dudek. Publikacja składa się z trzech części. Pierwsza to zarys historii koła autorstwa Katarzyny Zagdańskiej-Dudek (pełniła funkcję prezesa koła w latach 2003-2005). Druga to wspomnienia osób związanych z kołem (w tym mój artykuł Nigdy nie brakowało przygód), a trzecia to album fotograficzny.

500 rajdów po Roztoczu

Według aktualnej na dziś statystyki mam za sobą 521 rajdów roztoczańskich i 828 dni wycieczkowych. Rajd nr 500 wypadł jesienią 2017 r., spotkanie rocznicowe miało miejsce w Suścu na Zaścianku w styczniu 2018 r., a wspominkowy artykuł ukazał się w sierpniu 2018 r. w Gazecie Horynieckiej. Czas go udostępnić także w wersji elektronicznej (PDF).

Moje 500 rajdów po Roztoczu, Gazeta Horyniecka nr 50, 2018 r.

Seta i galareta

Taką właśnie knajpę wypatrzyłem ostatnio na starówce w Zamościu. Oferta bardzo konkretna: wszystkie napoje (w tym piwo, wino i wódka) po 5 zł, a wszystkie przekąski (śledź, galareta, flaczki, bigos) także w stałej cenie, nieco wyższej bo po 8 zł. Konsumenci mają wielki dylemat: czy walnąć kolejnego kielicha, czy może zainwestować jednak w popitkę? Cena ta sama…

Metafizyka konia

W Lasach Janowskich, w Szklarni, Paweł Rydzewski na skraju ostoi konika polskiego wypatrzył znak z napisem: wejście za ogrodzenie grozi ugryzieniem i kopnięciem. W moim przypadku z końmi to nigdy nie miałem problemów, co innego psy. Ale pociągnijmy ten klimat. Tym razem Polesie i okolice wsi Lipniak. Oryginalny napis to oczywiście nie koń wierzchni ale koniec nawierzchni. Ale w tym koniu jest jakaś metafizyka, bo tuż co obok przebiega szlak konny właśnie.

Mój wspomnieniowy artykuł w Gazecie Horynieckiej

Na początku tego roku w Zaścianku u Wiktora Jarosza w Suścu świętowałem swój 500 rajd po Roztoczu (pisałem o tym także tu na FB). Po tym spotkaniu Paweł Rydzewski (redaktor naczelny Gazety Horynieckiej) namówił mnie, żeby z tej okazji powstał artykuł wspomnieniowy. Zanurkowałem więc w przeszłość i wydobyłem z niej kilka z licznych przygód. Wspominam więc m.in. jak to po kilku rajdach busowych na Ukrainę wybraliśmy się na całodniową kolejową wycieczkę z Lublina do Rawy Ruskiej, tam i z powrotem (legendarny pociąg z Warszawy). Nasze zapasy skończyły się dość szybko, z tego co pamiętam to do jedzenia po prostu nie wzięliśmy nic. W Rawie Ruskiej, w sklepie spożywczym, wypatrzyłem dwa rogale, ale pani sprzedawczyni powiedziała, że są nieświeże. Ja na to, że o ile tylko dadzą się jeszcze ugryźć, to nie szkodzi, bo jesteśmy głodni. Pani zasugerowała, że w takim razie może lepiej wybrać leżące obok bułki z dżemem. Są one wprawdzie też nieświeże, ale mniej. No to kupiłem te bułki. Pani miała rację. Nie były świeże, ale mniej, bo dały się zjeść.

Cały artykuł w „Gazecie Horynieckiej” nr 50 (też jubileuszowej).

https://roztocze24.info/pdf/GH50.pdf

Na początek wakacji…

Tak na początek wakacji… centrum wolnego czasu z czeskiego Mikulova. Było zamknięte, a szkoda, bo bardzo zaintrygowało nas, co też takiego oferują w środku. Jest w tym niebanalne wyzwanie: masz wolny czas, ale jeżeli zostanie on zagospodarowany w centrum wolnego czasu, to ten czas już nie będzie taki wolny (może szybki?).
A na marginesie. Nocowaliśmy tam przy ul. 1 Kwietnia. Wujek Google wytłumaczył, że gdyby to była Słowacja to faktycznie chodziłoby o kwiecień, ale w przypadku Czech kwiecień to maj. Była to więc ulica 1 maja. W sumie szkoda, bo bardziej do gustu przypada mi 1 kwietnia. Jakiś czas potem w Milionerach trafiło się właśnie pytanie o ten czeski kwiecień. Zawodnik niestety udzielił błędnej odpowiedzi i odpadł.

Jak już piszę o Mikulowie, to wspomnę, że na tamtejszym zamku mają jedną z największych na świecie beczek na wino, o pojemności ponad 100 000 litrów…. Czytaj dalej Na początek wakacji…

Nowy przewodnik po Zamościu

10.05.2018
Właśnie ukazał się nowa publikacja znakomitego zamojskiego przewodnika, Edwarda Słoniewskiego: Zamość – przewodnik po mieście idealnym. Co w dzisiejszych czasach rzadkie, przewodnik nie zawiera reklam. Znajdziemy za to rzetelny opis atrakcji Zamościa i legendy, w tym dwie zupełnie nieznane. Przewodnik można nabyć w siedzibie oddziału PTTK w Zamościu (ul. Staszica 31), a niebawem pewnie w wielu innych miejscach. Gorąco polecam!