Amadeusz

Amadeus – ten film wywarł na mnie ogromne wrażenie już za pierwszym razem, a było to wieki temu (obraz jest wszak z 1984 r.) w nieistniejącym już lubelskim kinie Kosmos (po obiekcie tym został neon, eksponowany obecnie jednak w innym miejscu). Weekendową porą miałem teraz akurat dość czasu, aby zmierzyć się po raz kolejny z tym genialnym filmem Milosa Formana, po raz pierwszy oglądając dłuższą wersję The Director’s Cut. Te dodatkowe sceny (ponad 25 minut) wiele nie wnoszą, ale skoro się zachowały, to dlaczego nie pokazać tego widzom. Kto Amadeusza obejrzy, zupełnie inaczej będzie później słuchał nieziemskiego Requiem. Nawet jeśli sam film ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Mozart wszak wcale nie był taki biedny i nie było żadnego konfliktu z Salierim. Ale jak to pięknie zostało opowiedziane… Na zdjęciu wspomnienie z muzycznej pielgrzymki do Salzburga do domu, w którym Mozart się urodził. Samo chodzenie po tych pomieszczeniach to było dla mnie wielkie przeżycie! A wiedzieliście, że wszystkie imiona tego genialnego kompozytora to Johannes Chrysostomus Wolfgangus Theophilus Mozart?

Most Jana Stacha

W Znamirowicach, nieopodal pięknego jeziora Rożnowskiego (piętrzącego wody Dunajca), odnaleźć można niezwykły kamienny most. Zbudował go z piaskowca miejscowy gospodarz Jan Stach. Własnoręcznie. Kamień po kamieniu. Dzień po dniu. Budowa zajęła mu trzy lata, pomiędzy 1968 a 1971 rokiem. Most jest imponujący i zaświadcza nie tylko o determinacji budowniczego, ale i o jego niezwykłych zdolnościach. A po co ten most? No cóż, gdy gospodarz osiedlił się tutaj, jedyna prowadząca do jego włości droga wiodła przez teren prywatny, a wredny sąsiad ot tak po prostu i bez żadnej przyczyny zabronił Janowi możliwości korzystania z niej. No to Stach zbudował własny most…

25 lat mojej strony www Roztocza

Niniejsza strona internetowa została założona 2 kwietnia 1994 roku i była pierwszą stroną www poświęconą Roztoczu w Internecie. Dziś mija więc dokładnie 25 lat jej prowadzenia!

Pierwotnie nosiła nazwę Roztocze i Roztoczański Park Narodowy, później przez wiele lat funkcjonowała jako Roztocze Polskie i Ukraińskie. Od dziś obowiązuje nowa nazwa Roztocze. Turystyczna strona Artura Pawłowskiego.

W 1997 r. strona została wydana na płycie DVD dołączonej do popularnego pisma Chip (nr 6/97), jednak bez zgody autora. 

Jubileusz ma specyficzny przebieg, bo tuż co przed nim strona została zhakowana. Wszystko jest już poprawione, a serwis został wzbogacony o dodatkowe zabezpieczenia. Oczywiście adres internetowy domeny pozostał ten sam.

Zhakowanie miało też swoją pozytywną stronę. Wprawdzie posiadałem aktualny backup serwisu, ale uznałem, że to okazja do zmian. Zaktualizowałem strony, zwiększyłem rozdzielczość wielu zdjęć i przy okazji dodałem 200 nowych fotografii. Jest jeszcze trochę obrazków o mniejszej rozdzielczości, ale z czasem też je wymienię.

Pozdrawiam wszystkich i zaczynam świętowanie!

Zhakowanie strony Roztocza

W dniu 19 marca 2019 r. niniejsza strona została zhakowana. Było to związane z mocno nieaktualnym oprogramowaniem php hostingu. Hosting jest już nowy, a strona zabezpieczona. Od razu wrzuciłem backup z lutego 2019 r., jednak nie ma w nim zdjęć i linki w większości nie działały. Odtworzenie strony okazało się być dobrą okazją do jej przebudowania, co w dużej mierze zostało już zrealizowane.

Przy okazji polecam widget SZUKAJ, dzięki któremu można łatwiej odnaleźć interesujące materiały (przeszukiwanie ma miejsce wyłącznie w ramach blogu serwisu Roztocze).

Piwo Zielone biłgorajskie

Zielone piwo z Biłgoraja cenione było już w XVII w. Do tej tradycji nawiązuje obecnie Browar Biłgorajski. Na razie natrafiłem na Zielone Biłgorajskie, które faktycznie ma barwę zieloną (alk. 4,2%) i nader oryginalny smak. Hasło na etykietce głosi, że: zielone biłgorajskie jak lipiec się pije, a w głowie jak wino wianeczkiem się wije. Jest też … Czytaj dalej Piwo Zielone biłgorajskie

Zielone piwo z Biłgoraja cenione było już w XVII w. Do tej tradycji nawiązuje obecnie Browar Biłgorajski. Na razie natrafiłem na Zielone Biłgorajskie, które faktycznie ma barwę zieloną (alk. 4,2%) i nader oryginalny smak. Hasło na etykietce głosi, że: zielone biłgorajskie jak lipiec się pije, a w głowie jak wino wianeczkiem się wije. Jest też cytat z Królowej Marysienki, która rzekomo właśnie piwo biłgorajskie szczególne sobie ceniła. Miałem także okazję spróbować Zielonego biłgorajskiego jasnego (alk. 6,1%) o barwie standardowej i tradycyjnym smaku. Przy warzeniu wykorzystuje się trzy gatunki chmielu: Lubelski, Perle i Sybilla. Na rynku jest jeszcze Zielone lekkie. Autorskie receptury opracował Browar Biłgorajski, a samo piwo – jak na razie – ważone jest w Browarze Witnica.

65 lat koła PTTK przy KUL

Koło zostało założone 18 XI 1953 r. jako pierwsze koło studenckie i drugie akademickie w kraju. Teraz, w roku gdy Katolicki Uniwersytet Lubelski obchodzi 100-lecie istnienia, przypadł także jubileusz 65-lecia aktywności koła. Przez wiele lat byłem z nim związany uczestnicząc w rajdach po Tatrach i Gorcach, a także w serii spływów kajakowych (Krutynia, Czarna Hańcza, … Czytaj dalej 65 lat koła PTTK przy KUL

Koło zostało założone 18 XI 1953 r. jako pierwsze koło studenckie i drugie akademickie w kraju. Teraz, w roku gdy Katolicki Uniwersytet Lubelski obchodzi 100-lecie istnienia, przypadł także jubileusz 65-lecia aktywności koła. Przez wiele lat byłem z nim związany uczestnicząc w rajdach po Tatrach i Gorcach, a także w serii spływów kajakowych (Krutynia, Czarna Hańcza, Drwęca, Ełk, Biebrza). Oddzielną kartą była przygoda z rajdem Roztocze wiosną. Uczestniczyłem w nim 13 razy, ponadto 3 razy mogłem przybyć tylko na ognisko. Za mną lata wspólnego wędrowania i wielki zaszczyt otrzymania odznaki KUL-Turysty (nr 124).

Wczoraj, 16 listopada na KUL-u odbyło się przesympatyczne spotkanie rocznicowe połączone z promocją książki jubileuszowej Studenci i turystyka. PTTK na KUL 1953-2018. Historia i wspomnienia, pod redakcją Eugeniusza Niebelskiego, Marka Okonia, Alicji Puszki i Katarzyny Zagdańskiej-Dudek. Publikacja składa się z trzech części. Pierwsza to zarys historii koła autorstwa Katarzyny Zagdańskiej-Dudek (pełniła funkcję prezesa koła w latach 2003-2005). Druga to wspomnienia osób związanych z kołem (w tym mój artykuł Nigdy nie brakowało przygód), a trzecia to album fotograficzny.

500 rajdów po Roztoczu

Według aktualnej na dziś statystyki mam za sobą 521 rajdów roztoczańskich i 828 dni wycieczkowych. Rajd nr 500 wypadł jesienią 2017 r., spotkanie rocznicowe miało miejsce w Suścu na Zaścianku w styczniu 2018 r., a wspominkowy artykuł ukazał się w sierpniu 2018 r. w Gazecie Horynieckiej. Czas go udostępnić także w wersji elektronicznej (PDF). Moje … Czytaj dalej 500 rajdów po Roztoczu

Według aktualnej na dziś statystyki mam za sobą 521 rajdów roztoczańskich i 828 dni wycieczkowych. Rajd nr 500 wypadł jesienią 2017 r., spotkanie rocznicowe miało miejsce w Suścu na Zaścianku w styczniu 2018 r., a wspominkowy artykuł ukazał się w sierpniu 2018 r. w Gazecie Horynieckiej. Czas go udostępnić także w wersji elektronicznej (PDF).

Moje 500 rajdów po Roztoczu, Gazeta Horyniecka nr 50, 2018 r.

Seta i galareta

Taką właśnie knajpę wypatrzyłem ostatnio na starówce w Zamościu. Oferta bardzo konkretna: wszystkie napoje (w tym piwo, wino i wódka) po 5 zł, a wszystkie przekąski (śledź, galareta, flaczki, bigos) także w stałej cenie, nieco wyższej bo po 8 zł. Konsumenci mają wielki dylemat: czy walnąć kolejnego kielicha, czy może zainwestować jednak w popitkę? Cena … Czytaj dalej Seta i galareta

Taką właśnie knajpę wypatrzyłem ostatnio na starówce w Zamościu. Oferta bardzo konkretna: wszystkie napoje (w tym piwo, wino i wódka) po 5 zł, a wszystkie przekąski (śledź, galareta, flaczki, bigos) także w stałej cenie, nieco wyższej bo po 8 zł. Konsumenci mają wielki dylemat: czy walnąć kolejnego kielicha, czy może zainwestować jednak w popitkę? Cena ta sama…