Islandia c.d.

Willa, która znajduje się w centrum Reykjavíku na Islandii. To tu w dniach 11-12 października 1986 r. spotkali się prezydent USA Ronald Reagan z przywódcą ZSRR Michaiłem Gorbaczowem i zakończyli Zimną Wojnę. Komu to przeszkadzało? Potem, nawet w takim 2020 r., gdy cały świat zamykano na covidowych lockdownach, toczono ponad 25 wojen. A teraz Ukraina, Sudan i Palestyna – to te największe w aspekcie ofiar. Tylko producenci broni liczą zyski.

Mont Blanc

Kolejna piękna karta w naszej przygodzie z Alpami: My, a w tle Mont Blanc (4806 m n.p.m.). – najwyższy szczyt Europy. Jesteśmy kilometr niżej na Aiquille du Midi (3778 m n.p.m.) i to wcale jeszcze nie jest koniec. Widoczność bardzo dobra! W dole pozostało słynne francuskie Chamonix.

Pracownia Zdzisława Beksińskiego

Odwiedziliśmy dziś Muzeum Historyczne w Sanoku, aby zobaczyć nową czasową wystawę OBRAZÓW Arkadiusza Andrejkowa (twórcy słynnych także na Roztoczu deskali i murali) no i oczywiście przy okazji po raz kolejny zobaczyć w oryginale obrazy Zdzisława Beksińskiego (w końcu właśnie wypada kolejna rocznica jego śmierci). Oprócz obrazów w Sanoku zobaczyć można zrekonstruowaną pracownia mistrza z domu z Warszawy (na zdjęciu). Trochę tu ostatnio poprzestawiano i w końcu można podejść do lewej części potężnej szafy z jego płytami CD. Popatrzyłem na tytuły, bardzo ciekawy zestaw. Wyróżniłbym dostrzeżone płyty Philipa Glassa, z wielowymiarową niezwykłą muzyką. Sam wspominam szczególnie ścieżkę dźwiękową tego artysty do równie oryginalnego filmu Koyaanisqatsi (tudzież jego późniejszych kontynuacji). Jak zawsze najważniejsze były jednak obrazy.

Sella

Sella to rozległy masyw z kulminacją na Piz Boe 3152 m n.p.m. Nasz ulubiony w Dolomitach. Na szczycie płaskowyż z księżycowym krajobrazem po horyzont. Takie barwy, jak na zdjęciu, to jednak tylko bladym świtem. Warto było wstać, by uchwycić ten moment. Szczególnie, że chwilę potem przyszły chmury i deszcz. Nic tu nie było robione w Photoshopie, to tak po prostu wyglądało!

Cir Piccola

Cir w Dolomitach jest duży (Grande) i mały (Piccola). Różnica w wysokości jednak jest dość symboliczna, odpowiednio osiągają one bowiem wysokość 2592 i 2520 m n.p.m. Na oba szczyty prowadzą via ferraty (drogi żelazne – stalowe liny), przy czym na tę wyższą górę łatwa, a na niższą trudna (spory kawałek do przejścia w pionowej ścianie). Na zdjęciu końcowy fragment tej drugiej. 

Suon Undra

Suonami w Szwajcarii w kantonie Valais nazywa się kanały odprowadzające wodę z lodowców, głównie do nawadniania pól. To bardzo stara tradycja. Wystarczy napisać, że widoczny na zdjęciu Suon Undra funkcjonował już w 1377 r. Wbrew nazwie to wysokogórska przygoda. Wydrążono go na skraju półki skalnej, obok biegnie ścieżka, a dalej na lewo jest przepaść. Przejście taką trasą jest niesamowitym przeżyciem.

Lodospady w Beskidzie Niskim

Do Rudawki Rymanowskiej zimą ciągną tysiące turystów, aby zobaczyć lodospady w jarze Wisłoka. Stali bywalcy twierdzą (a zdjęcia w necie potwierdzają), że w tym roku lodospady są dość skromne. Niemniej i tak piękne, szczególnie dla tych, którzy zawędrują tu po raz pierwszy. A jest tu jeszcze m.in. potężna odkrywka fliszu karpackiego Ściana Olzy. Będziemy tu powracać.

Jaskinia Akiyoshidai

Jeszcze jedno wspomnienie z Azji. Akiyoshidai to największa jaskinia krasowa w Japonii. Ma 9 km, ale zwiedza się nieco ponad 1 km. Można trochę więcej, bo jest też dodatkowa trudniejsza trasa dla chętnych, którą pokonuje się z latarkami wychodząc pod sufit jaskini i z powrotem na dół. Gdzieś tak po pokonaniu 2/3 podstawowej trasy można skorzystać z windy i liczącym 80 m wysokości szybem wyjechać na powierzchnię i podziwiać krajobraz górskiego płaskowyżu nad jaskinią. Potem jedziemy windą z powrotem w dół i zwiedzamy dalszą część jaskini. Piękne miejsce!