Sella to mój ulubiony masyw w Dolomitach. Uwielbiam wszystkie szlaki tędy prowadzące i to zarówno te górne na Piz Boe (3152 m n.p.m.), jak i dolne. Na zdjęciu trawers pod basztami Selli z przełęczy Pordoi do Arabby. Średnia wysokość którą prowadzi ta trasa to 2650 m n.p.m. Cudo!
Kategoria: Góry
Cergowa
Beskid Niski. W dolinach wiosna, ale na górze nadal trzyma zima. Dojście na Cergową z Dukli trudne – po błocie, śniegu i lodzie, ale warto. Na szczycie stoi wysoka i solidna wieża widokowa. Fragment panoramy z niej się roztaczającej na zdjęciu.
Beskid Niski. W dolinach wiosna, ale na górze nadal trzyma zima. Dojście na Cergową z Dukli trudne – po błocie, śniegu i lodzie, ale warto. Na szczycie stoi wysoka i solidna wieża widokowa. Fragment panoramy z niej się roztaczającej na zdjęciu.
Bernina Express
Perła Szwajcarii – trasa kolejowa (jest na liście UNESCO) z Tirano do Chur, którą przemierza Bernina Express. Od palm po lodowce! Początek we Włoszech, ale już po kilku km jesteśmy w Szwajcarii. Szlak opisuję w artykule wydrukowanym w najnowszym numerze Gazety Horynieckiej (nr 51, grudzień 2018). W czasopiśmie dominuje wprawdzie problematyka roztoczańska, ale czasem uda … Czytaj dalej „Bernina Express”
Perła Szwajcarii – trasa kolejowa (jest na liście UNESCO) z Tirano do Chur, którą przemierza Bernina Express. Od palm po lodowce! Początek we Włoszech, ale już po kilku km jesteśmy w Szwajcarii. Szlak opisuję w artykule wydrukowanym w najnowszym numerze Gazety Horynieckiej (nr 51, grudzień 2018). W czasopiśmie dominuje wprawdzie problematyka roztoczańska, ale czasem uda nam się wszak pojechać gdzieś dalej… Na zdjęciu wiadukt o promieniu przekraczającym 360 stopni w Brusio. Najpierw jedzie się dołem, potem górą. Celem jest szybkie nabieranie wysokości. Nie udało się objąć całości, to jest fotka wykonana z okien pociągu.
Zima w Beskidach
Beskid Żywiecki, Hala Lipowska. Nieopodal klimatyczne schronisko. Pilnuje go pies Misio, który ponoć smutne oczy ma z natury, nie z głodu. Bardzo sympatyczny. Ostatnio byliśmy tam w lutym 2018 r.
Beskid Żywiecki, Hala Lipowska. Nieopodal klimatyczne schronisko. Pilnuje go pies Misio, który ponoć smutne oczy ma z natury, nie z głodu. Bardzo sympatyczny. Ostatnio byliśmy tam w lutym 2018 r.
Na ten Nowy Rok….
W ostatni dzień starego roku chciałem zamieścić jakiś ładny zimowy obrazek. Ostatecznie wybrałem zdjęcie, na którym zimy specjalnie nie widać, choć to zima, za to kolorki są bardzo ładne. Luty 2015 r. Tatry o świcie, obserwowane z… okna (!) pokoju bodajże nr 5 schroniska na Hali Rysianka w Beskidzie Żywieckim. Na marginesie – to w … Czytaj dalej „Na ten Nowy Rok….”
W ostatni dzień starego roku chciałem zamieścić jakiś ładny zimowy obrazek. Ostatecznie wybrałem zdjęcie, na którym zimy specjalnie nie widać, choć to zima, za to kolorki są bardzo ładne. Luty 2015 r. Tatry o świcie, obserwowane z… okna (!) pokoju bodajże nr 5 schroniska na Hali Rysianka w Beskidzie Żywieckim. Na marginesie – to w tym schronisku w lutym 1997 r. nabyłem folder z mapą Głównego Szlaku Beskidzkiego, który zainspirował mnie na tyle, że w ciągu kolejnej dekady przeszedłem odcinkami cały ten szlak od Ustronia w Beskidzie Śląskim po Wołosate w Bieszczadach (ok. 500 km). A potem spory odcinek przedwojennej wersji szlaku w Czarnohorze. W 2015 r. wędrowałem na Rysiankę, aby z opóźnieniem, ale szczerze podziękować za inspirację i zaproszenie do ciekawej przygody.
Wesołych Świąt, udanego Sylwestra i Nowego 2019 roku !!!
Z tej okazji koniecznie coś zimowego. Schronisko Chatka Puchatka na Połoninie Wetlińskiej w Bieszczadach. Luty 2012 r. Tuż co po silnych wiatrach.
Z tej okazji koniecznie coś zimowego. Schronisko Chatka Puchatka na Połoninie Wetlińskiej w Bieszczadach. Luty 2012 r. Tuż co po silnych wiatrach.
Trzy siostry w Dolomitach
Przełęcz Pordoi pod Sellą (2239 m n.p.m.). Dobre miejsce, aby wyruszyć na szczyt Piz Boe (3152 m n.p.m.). Wcześniej jednak warto przyjrzeć się okolicom przełęczy. Te trzy siostry spotkałem przy bocznej dróżce wiodącej do ambitnej via ferraty Cesare Piazzetta. Lilia złotogłów kwitnie również w Polsce, śliczne stanowisko odnalazłem kiedyś przy drodze nad reglami w Tatrach.
Przełęcz Pordoi pod Sellą (2239 m n.p.m.). Dobre miejsce, aby wyruszyć na szczyt Piz Boe (3152 m n.p.m.). Wcześniej jednak warto przyjrzeć się okolicom przełęczy. Te trzy siostry spotkałem przy bocznej dróżce wiodącej do ambitnej via ferraty Cesare Piazzetta.
Lilia złotogłów kwitnie również w Polsce, śliczne stanowisko odnalazłem kiedyś przy drodze nad reglami w Tatrach.
Przełęcz Stelvio: samochodem na 2758 m n.p.m.
Alpy mają to do siebie, że tam można wyjechać samochodem na nieprawdopodobne jak na Europę wysokości. Oto widok z tarasu widokowego położonego nieco poniżej przełęczy Stelvio, na pograniczu włosko-szwajcarskim. Sama przełęcz (2758 m n.p.m.) to jeden wielki sklep i bar, niemniej w okolicy można wybrać się na całą serię ciekawych wycieczek. Wjazd od strony miejscowości … Czytaj dalej „Przełęcz Stelvio: samochodem na 2758 m n.p.m.”
Alpy mają to do siebie, że tam można wyjechać samochodem na nieprawdopodobne jak na Europę wysokości. Oto widok z tarasu widokowego położonego nieco poniżej przełęczy Stelvio, na pograniczu włosko-szwajcarskim. Sama przełęcz (2758 m n.p.m.) to jeden wielki sklep i bar, niemniej w okolicy można wybrać się na całą serię ciekawych wycieczek.
Wjazd od strony miejscowości Stelvio to doświadczenie ciekawe, acz zarazem ekstremalne. Pokonujemy bodaj 48 stromych i bardzo wąskich zakrętów. 1800 m pionowo w górę!
Łagodniej jest przy zjeździe na drugą stronę do Bormio. Można też udać się do Szwajcarii, granica przebiega tuż co poniżej przełęczy.
Pewnym smaczkiem wycieczki był fakt, że jeszcze pod koniec maja droga ta była zamknięta po dużych osuwiskach. Pod koniec lipca wszystko było już naprawione.
Bachledka
24.08.2019 Pogranicze słowackich Tatr i Pienin. Bachledka k. Zdziaru. Ścieżka poprowadzona wśród koron drzew. Cudo! Polecam!
24.08.2019
Pogranicze słowackich Tatr i Pienin. Bachledka k. Zdziaru. Ścieżka poprowadzona wśród koron drzew. Cudo! Polecam!
Zdzisław Beksiński i Sanok
Słynne obrazy Zdzisława Beksińskiego w oryginale w muzeum na zamku w Sanoku oglądałem wielokrotnie. Tak, jak i przeniesioną tu z Warszawy pracownię artysty. W ubiegłym roku kupiłem książkę zawierającą… opowiadania pana Zdzisława. Uznałem, że ich lektura poza Sanokiem nie ma sensu, więc musiała ona poczekać na kolejny dłuższy pobyt w Sanoku. No i właśnie przyszedł … Czytaj dalej „Zdzisław Beksiński i Sanok”
Słynne obrazy Zdzisława Beksińskiego w oryginale w muzeum na zamku w Sanoku oglądałem wielokrotnie. Tak, jak i przeniesioną tu z Warszawy pracownię artysty. W ubiegłym roku kupiłem książkę zawierającą… opowiadania pana Zdzisława. Uznałem, że ich lektura poza Sanokiem nie ma sensu, więc musiała ona poczekać na kolejny dłuższy pobyt w Sanoku. No i właśnie przyszedł ten czas. Jeżeli intrygują was Jego obrazy, zapewniam, że zaintrygują także Jego opowiadania. To są dokładnie te same klimaty, jednak nie przedstawiane za pomocą grafiki, a słów. Równie sugestywne! Opowiadania (i ich szkice) powstały w latach 1963-1965. Potem artysta uznał, że nie spełniają one jego oczekiwań, spakował, i już nigdy do nich nie wracał. Na szczęście wróciło do nich wydawnictwo Bosz i teraz możemy je poznać. Moim uzupełnieniem do lektury było dzisiejsze przejście sanocką ścieżką spacerową Śladami rodu Beksińskich.