Koleją po Beskidzie

Długi czerwcowy weekend spędziliśmy na pograniczu Beskidu Niskiego i Bieszczadów w dolinach Osławy i Osławicy. Trochę pieszo, a trochę kolejowo. Pociągi jeżdżą tu obecnie tylko sezonowo, ale sezon właśnie się zaczyna. Stacja Nowy Łupków. Wsiadam do pociągu, którym pojadę do Sanoka. POLECAM tę trasę gorąco!

Guns’n’Roses w Warszawie 2022

Pierwszy duży koncert w Polsce po dwuletniej przerwie, gdy światowe tournée odbywał pewien wirus. Start o 19.26 od oryginalnej animacji. A potem aż 3,5 godz. (!!!!!) rock’n’rolla! 32 kawałki! Wszystkie słynne przeboje, tak własne, jak i równie słynne covery! Aż 8 piosenek z Appetite for Destruction, w tym absolutnie genialne Sweet Child O’Mine – solówka Slasha nie do podrobienia! Co tu dużo gadać, I was taken down to the Paradise City… in the Jungle…

Czytaj dalej „Guns’n’Roses w Warszawie 2022”

Wodospad w Łówczy

Wodospad na Łówczance może i jest mniej znany niż te na Tanwi i Sopocie, ale nie brakuje mu uroku. Obok ruina młyna. Pięknie to się razem komponuje! Dojście nie jest oznakowane, ale trudno w Łówczy nie zauważyć przy szosie szerokiej zatoczki po prawej stronie (jadąc od strony Płazowa). Stąd zejście strome, ale można te parę metrów cofnąć się w stronę Płazowa i skorzystać z wygodniejszej ścieżki.

Piwo z Polesia

Parę dni temu przeszedłem się ścieżką Dąb Dominik w Poleskim Parku Narodowym w pięknych okolicznościach przyrody. Następnie dane mi było poznać alternatywny sposób zapoznania się z tematem ścieżek dydaktycznych. W Załuczu Starym, w tzw. Przystani Spławy nabyliśmy (ponoć dostępne tylko tu) piwa o nazwach identycznych, jak dwie najpopularniejsze ścieżki dydaktyczne w PPN: Spławy (jasne) i Dąb Dominik (ciemne). Oba niezłe, choć to drugie pasuje mi znacznie bardziej, z uwagi na oryginalny smak. Na etykiecie do każdej ze ścieżek przygotowano oryginalny opis, przy czym w przypadku Dominika jest to wiersz o dębie samego Jana Brzechwy. Degustacja miała miejsce nad jeziorem Piaseczno. Też w pięknych okolicznościach przyrody.

Pawłówka wiosną

Ścieżka dydaktyczna Werechanie, która jednak znajduje się w Pawłówce (okolice Tomaszowa Lubelskiego). Piękna i godna polecenia. Ma niespełna 2 km długości, ale i tak warto ją poznać. Zdjęcie z początku wiosny, która w 2022 r. jakoś podejrzanie szybko przeskoczyła do lata.

Piwo ze Zwierzyńca

Oferta browaru Zwierzyniec na 2022 r. W butelkach szklanych tylko Zwierzyniec Pils (6% alk.). Niejako piwo podstawowe. W formie lanej (także do widocznych plastikowych butelek) i do nabycia tylko w Zwierzyńcu ponadto: Ordynackie Lekkie (3,9 % alk.), Rauchbier (5,2% alk., piwo ciemne, aż 5 rodzajów słodu) i Witbier (4,8 % alk., piwo białe). Pierwsze trzy super, natomiast białe piwa to zdecydowanie nie moja nuta. Przy okazji polecam też zwiedzanie zabytkowego browaru.

Clannad w Warszawie

Pierwsze po covidowej przerwie muzyczne spotkanie na żywo wypadło dla nas w warszawskim klubie Stodoła 4.05.2022. To był genialny koncert zespołu CLANNAD. Pożegnalna (niestety!) trasa dała kapeli szansę na przygotowanie przekrojowego materiału wyjątkowej urody. Wiele utworów nie granych od lat, albo nawet nie granych na żywo dotąd nigdy. 2 godz. 30 minut piękna! Biorąc pod uwagę, że muzycy zaczynali swoją przygodę pod koniec lat 60. To już ponad 50 lat na scenie!

Czytaj dalej „Clannad w Warszawie”

Stara Kapliczka w Branewce (Roztocze Zachodnie)

To jedna z najstarszych w Polsce kapliczek, znajdująca się we wsi Branewka, nieco na zach. od Goraja. To kapliczka słupowa pw. św. Marcina z 1653 r., która pierwotnie miała wysokość 3 metrów. Trwała w tym miejscu aż do lat 60. XX w., gdy została rozbita zupełnie bez przyczyny przez nieznanych (a może jednak znanych) sprawców. Po prawej kolumna, która oryginalnie była elementem tej kapliczki. Wśród płaskorzeźb nie mogło zabraknąć tej ze św. Marcinem (nalewającym wodę lub wino do dzbana). Kapliczka nie znajduje się przy szosie, tylko głęboko wśród pól. Udało mi się ją wypatrzeć jadąc samochodem, ale nie jest to proste bo widać ją dosłownie tylko przez chwilę i to z daleka. Spod kapliczki piękny widok na pobliskie wzgórza.

50 (!!!) Jubileuszowy rajd PTTK KUL Roztocze Wiosną

Z rajdem PTTK KUL Roztocze Wiosną związałem się w czasach studenckich. Po raz pierwszy uczestniczyłem w nim w 1993 r., zapisując się do grupy pieszej Piotra Kieracińskiego (który – co niezwykłe – nadal prowadzi na tym rajdzie trasy). Z kołem i z rajdem połączyło mnie później wiele lat wspólnej przygody. W sumie uczestniczyłem w 14 edycjach Roztocza Wiosną, ponadto bodaj 4 razy przyjeżdżałem już tylko na rajdowe ogniska.

Szczególnym momentem było przyznanie mi zaszczytnej odznaki KUL-turysty (nr 124), którą otrzymałem po rajdzie w 1997 r.

No a teraz jubileuszowa 50 edycja tego kultowego dla mnie rajdu! 23 kwietnia. Sobota. Roztocze Zachodnie. Moja prywatna trasa obejmowała okolice Batorza, a potem obiadek na wieży w Hoszni Ordynackiej. Baza rajdu mieściła się w przystani konnej Lisi Zakręt (Gorajec Zagroble). Tam wszyscy uczestnicy spotkali się przy ognisku. Było pięknie!