500 rajdów po Roztoczu

Według aktualnej na dziś statystyki mam za sobą 521 rajdów roztoczańskich i 828 dni wycieczkowych. Rajd nr 500 wypadł jesienią 2017 r., spotkanie rocznicowe miało miejsce w Suścu na Zaścianku w styczniu 2018 r., a wspominkowy artykuł ukazał się w sierpniu 2018 r. w Gazecie Horynieckiej. Czas go udostępnić także w wersji elektronicznej (PDF). Moje … Czytaj dalej 500 rajdów po Roztoczu

Według aktualnej na dziś statystyki mam za sobą 521 rajdów roztoczańskich i 828 dni wycieczkowych. Rajd nr 500 wypadł jesienią 2017 r., spotkanie rocznicowe miało miejsce w Suścu na Zaścianku w styczniu 2018 r., a wspominkowy artykuł ukazał się w sierpniu 2018 r. w Gazecie Horynieckiej. Czas go udostępnić także w wersji elektronicznej (PDF).

Moje 500 rajdów po Roztoczu, Gazeta Horyniecka nr 50, 2018 r.

Mój wspomnieniowy artykuł w Gazecie Horynieckiej

Na początku tego roku w Zaścianku u Wiktora Jarosza w Suścu świętowałem swój 500 rajd po Roztoczu (pisałem o tym także tu na FB). Po tym spotkaniu Paweł Rydzewski (redaktor naczelny Gazety Horynieckiej) namówił mnie, żeby z tej okazji powstał artykuł wspomnieniowy. Zanurkowałem więc w przeszłość i wydobyłem z niej kilka z licznych przygód. Wspominam … Czytaj dalej Mój wspomnieniowy artykuł w Gazecie Horynieckiej

Na początku tego roku w Zaścianku u Wiktora Jarosza w Suścu świętowałem swój 500 rajd po Roztoczu (pisałem o tym także tu na FB). Po tym spotkaniu Paweł Rydzewski (redaktor naczelny Gazety Horynieckiej) namówił mnie, żeby z tej okazji powstał artykuł wspomnieniowy. Zanurkowałem więc w przeszłość i wydobyłem z niej kilka z licznych przygód. Wspominam więc m.in. jak to po kilku rajdach busowych na Ukrainę wybraliśmy się na całodniową kolejową wycieczkę z Lublina do Rawy Ruskiej, tam i z powrotem (legendarny pociąg z Warszawy). Nasze zapasy skończyły się dość szybko, z tego co pamiętam to do jedzenia po prostu nie wzięliśmy nic. W Rawie Ruskiej, w sklepie spożywczym, wypatrzyłem dwa rogale, ale pani sprzedawczyni powiedziała, że są nieświeże. Ja na to, że o ile tylko dadzą się jeszcze ugryźć, to nie szkodzi, bo jesteśmy głodni. Pani zasugerowała, że w takim razie może lepiej wybrać leżące obok bułki z dżemem. Są one wprawdzie też nieświeże, ale mniej. No to kupiłem te bułki. Pani miała rację. Nie były świeże, ale mniej, bo dały się zjeść.

Cały artykuł w “Gazecie Horynieckiej” nr 50 (też jubileuszowej).

https://roztocze24.info/pdf/GH50.pdf

500 rajdów po Roztoczu!

Spotkanie jubileuszowe z okazji mojego 500. rajdu roztoczańskiego w gościnnym Zaścianku w Suścu już za nami! Statystyka jest taka: niepoliczalna ilość km pokonanych po Roztoczu samochodami i autobusami, 62 482 km przejechane po Roztoczu pociągami (586 składów), 15 133 km pokonane po Roztoczu rowerem, pieszo, bądź kajakiem, 800 dni wycieczkowych. Bardzo dziękuje wszystkim gościom za … Czytaj dalej 500 rajdów po Roztoczu!

Spotkanie jubileuszowe z okazji mojego 500. rajdu roztoczańskiego w gościnnym Zaścianku w Suścu już za nami! Statystyka jest taka: niepoliczalna ilość km pokonanych po Roztoczu samochodami i autobusami, 62 482 km przejechane po Roztoczu pociągami (586 składów), 15 133 km pokonane po Roztoczu rowerem, pieszo, bądź kajakiem, 800 dni wycieczkowych.

Bardzo dziękuje wszystkim gościom za przybycie, szczególnie z Grupy Turystycznej Roztocze (GTR). To właśnie od Was dostałem w prezencie unikalny album 50 twarzy Artura, 500 rajdów Artura zawierający faktycznie 50 zdjęć z licznych rajdów.

Oglądaliśmy filmy i slajdy (analogowe i cyfrowe), które nie tylko dokumentują 30 lat mojego wędrowania po Roztoczu i Polsce, ale też liczne wycieczki zagraniczne.

Wybraliśmy się we włoskie Dolomity (m.in. Piz Boe, Marmolada, wodospady rzeki Fanes), austriackie Wysokie Taury (m.in. wodospady Krimmla, Grossglockner), jaskinie (m.in. największa lodowa jaskinia świata Eisriesenwelt w Werfen w Austrii, jaskinia Punkevni w Morawskim Krasie w Czechach, jaskinia Aragonitowa na Słowacji, Grotta Gigante we Włoszech i jaskinia Postojna na Słowenii) i w wiele innych miejsc. W ciągu ostatnich lat pokazuję właściwie tylko zdjęcia z najnowszych wycieczek, tym razem była okazja do przekrojowej prezentacji. Na roztoczańskie ognisko też starczyło czasu. A kolejne wyprawy już niebawem…

500. rajd roztoczański

Z niewielkim opóźnieniem uprzejmie donoszę, że 30 września 2017 r. odbył się mój 500. rajd roztoczański, co przekłada się na 797 dni spędzonych w terenie. W ostatnich latach dominują wycieczki jedno- i dwudniowe, co wynika z tego, że po prostu z Lublina na Roztocze jest blisko. Ta przygoda trwa już dokładnie 30 lat. W sumie … Czytaj dalej 500. rajd roztoczański

Z niewielkim opóźnieniem uprzejmie donoszę, że 30 września 2017 r. odbył się mój 500. rajd roztoczański, co przekłada się na 797 dni spędzonych w terenie. W ostatnich latach dominują wycieczki jedno- i dwudniowe, co wynika z tego, że po prostu z Lublina na Roztocze jest blisko. Ta przygoda trwa już dokładnie 30 lat. W sumie pokonałem 62 474 km pociągami i szynobusami (586 przejazdów), 9741 km rowerem, 5353 km pieszo, a kajakiem 41 km.

Obszarem eksploracji podczas jubileuszowej wyprawy była góra Łysiec na Roztoczu Zachodnim (na zdjęciu). Skład dwuosobowy: Artur Pawłowski, Paweł Rydzewski. Specjalna impreza okolicznościowa odbędzie się na Zaścianku w Suścu u Wiktora Jarosza na początku 2018 r.