Turystyczne podsumowanie roku

Do Siego 2026 roku!

Rok 2025 był turystycznie – jak zwykle udany – tydzień w Baltschieder w Alpach w Szwajcarii, tydzień w Arabbie we włoskich Dolomitach i tydzień pomiędzy. W Polsce tradycyjnie: Roztocze, Polesie i Bieszczady.

W przypadku Roztocza kończę rok mając na koncie sumarycznie 625 rajdów, 970 dni spędzonych w terenie i 16 454 km pokonanych pieszo, rowerem i kajakiem (trasy piesze: 6055 km, trasy rowerowe: 10 336 km, trasy kajakowe: 55 km). Skorzystałem też z 697 pociągów, którymi przejechałem 73 366 km (w samym 2025 r. było to 3712 km, mój 4 najlepszy wynik roczny w historii i najlepszy wynik od 22 lat).

No i kto wie, czy nie rzecz najważniejsza. Przygotowałem mój nowy, pożegnalny papierowy przewodnik, który ukaże się niebawem nakładem wydawnictwa Rewasz. Szczegóły niebawem.

Nowy kolejowy rozkład jazdy (od 14 XII)

W przypadku PolRegio likwidacją skończył się dwuletni eksperyment z codziennymi połączeniami na Roztocze. Niestety, ani mieszkańcy ani turyści nie dali się przekonać do tych połączeń poza sezonem. Pozostawiono jednak na szczęście całoroczne połączenia weekendowe Lublin – Bełżec (jedna para w piątkowe popołudnie, dwie w soboty i niedziele). Pomysł bardzo dobry, ale faktyczny rozkład powinien zostać poprawiony (niebawem wrócę od tego tematu). Na weekend majowy i wakacje powrócą połączenia codzienne w tej relacji, a także weekendowe: Rzeszów – Bełżec – Zamość i Lublin – Bełżec – Jarosław.

Oferta PKP Intercity pozostała na zbliżonym poziomie. Dwa pociągi (Hetman i Kasztelan) relacji Hrubieszów – Zamość – Zwierzyniec – Rzeszów – Kraków i jeden (Bystrzyca) relacji Hrubieszów – Zamość – Lublin – Warszawa – Bydgoszcz. Nadal brak oczekiwanego bezpośredniego połączenia z Zamościa do Wrocławia. No i jest jeszcze Wisłok Warszawa – Lublin – Rawa Ruska, który na odcinku Lublin – Rawa Ruska nie ma jednak przystanków handlowych.

Pomnik Piłsudskiego w Rebizantach

Na parkingu w Rebizantach, przy szosie Susiec – Huta Różaniecka, zobaczyć można replikę pomnika upamiętniającą nielegalne przekroczenie granicy zaborów przez Józefa Piłsudskiego w 1901 r. Oryginał znajduje się nad Tanwią na prywatnej posesji. Zawędrujemy tam za znakami niebieskimi pieszego szlaku szumów (tudzież czerwonymi ścieżki dydaktycznej) zagłębiając się w las po przeciwnej do parkingu stronie. W jedną stronę to spacer o długości 300 m. Gospodarz obecnie udostępnił dojście do tego pomnika turystom, wznosząc specjalną (widoczną na zdjęciu) kładkę, aby można było na drugą stronę Tanwi przejść suchą nogą. Dziękujemy! 

Pokaż mniej

John Porter – Helicopters na żywo!

Helicopters – to była jedna z pierwszych płyt (oczywiście winylowych) poznanych  na samiutkim początku mojej muzycznej drogi. Piękne kompozycje, do tego  pięknie zmiksowane, co w 1980 r. wcale nie było oczywiste (że wspomnę drugi, koncertowy album Portera Mobilisation). Ciężko było ją zdobyć, bo w tamtych czasach nakłady były o wiele niższe niż popyt. Ale jaka to była radość, gdy się udało!

Czytaj dalej „John Porter – Helicopters na żywo!”

KSU w lubelskim Zgrzycie

Ubiegłoroczna jesienna klubowa trasa KSU Idź pod prąd (to tytuł pierwszej płyty zespołu, granej na trasie prawie po całości) była dużym sukcesem (większość koncertów było wyprzedanych). Nie dziwi więc że zorganizowano trasę Idź pod prąd II. W obu przypadkach lubelski przystanek przypadł w klubie Fabryka Kultury Zgrzyt i w obu przypadkach były to koncerty wyprzedane. Był ogień! KSU to bardzo energetyczna kapela!

Czytaj dalej „KSU w lubelskim Zgrzycie”

Sting w Krakowie

The Police to była niezwykła kapela, która wniosła nową jakość: świeżą i oryginalną mieszankę popu, rocka i reggae. No i prostotę brzmienia: bas, gitara elektryczna i perkusja. Tylko tyle i aż tyle (no dobra, czasem też klawisze). Byłem 26 czerwca 2008 na koncercie The Police w Chorzowie i miałem wielką radochę z takiego właśnie mixu. Sting w swojej solowej karierze brzmienie jednak rozbudował i dodał całkiem sporo jazzowych klimatów, co też było ciekawe. Jednak ideą trasy Sting 3.0 jest powrót do źródeł. Jak za dawnych czasów na scenie mamy tylko 3 instrumenty (z wyjątkiem A thousand years i Desert rose). No i jest czad! W Krakowie w Tauron Arenie w poniedziałek (20.X.25) bawiliśmy się razem z ponad 20 000 fanów świetnie! Ten pan ma 74 lata, a nadal wymiata! No i ma znakomitych akustyków, którzy rozumieją, że dobre nagłośnienie to nie jest nagłośnienie ogłuszające. Setlista poniżej. Klimaks to oczywiście Fragile, ależ to piękna piosenka! Tym razem zagrana wspólnie z Mino Cinelu, czyli perkusistą, który uczestniczył w oryginalnym albumowym nagraniu. Grał na czymś w rodzaju wazy, ale niezmiennie pięknie!

Czytaj dalej „Sting w Krakowie”

Na Piasecznej Górze

Ścieżka na Piaseczną jest chyba jedną z rzadziej odwiedzanych w okolicy Zwierzyńca. Szkoda, bo ładna i relaksująca, szczególnie teraz, gdy przyroda jest gdzieś pomiędzy latem a jesienią. Większość turystów pomyka pobliską obowiązkową trasą na Bukową Górę. Obie trasy krzyżują się przy pomniku leśników. Niedawno ją sobie przypomniałem. Szczyt Piasecznej Góry (298 m n.p.m.) jest zalesiony, ale to właśnie tam spotkamy tego majestatycznego buka z kapliczką ze zdjęcia. A dalej łąka, ze szczytu której mamy ładną, choć częściową panoramę na okolice Zwierzyńca. Jest tu też ławeczka, która kusi do odpoczynku.

Wakacyjne kolejowe Hrebenne, działo się!

W wakacyjne weekendy 2025 działo się wieczorem na stacji. W krótkim czasie, tak coś po 17, przejeżdżały tędy bowiem aż 4 pociągi pasażerskie, co na tej linii jest raczej nieczęste. Najpierw był to pociąg PKP Intercity Wisłok Rawa Ruska – Warszawa Zachodnia, potem szynobus Zamość – Rzeszów, Pociąg Skpl Warszawa Wschodnia – Rawa Ruska, a te dwa ostatnie można sobie było dodatkowo obejrzeć z szynobusa Jarosław – Lublin. Na zdjęciu pociąg Skpl do Rawy Ruskiej, oczekujący na odprawę w Hrebennem.