Zimna wojna europejskim filmem roku

O filmie Zimna wojna słyszałem już dawno, ale jakoś nie składało się go obejrzeć. Zachęcił mnie w końcu zwiastun – i bardzo dobrze. Ten film ma niezwykły klimat! Świetna gra aktorska! Do tego genialnie wkomponowana muzyka! To zarazem bardzo osobisty obraz reżysera, który bohaterom nadał wszak imiona własnych rodziców. Dziś film zdobył 5 ważnych nagród. Po pierwsze nagrodę dla najlepszego europejskiego filmu roku, po drugie nagrodę dla najlepszej aktorki dla Joanny Kulig (rewelacyjna kreacja!), po trzecie i czwarte nagrody dla Pawła Pawlikowskiego za najlepszą reżyserię i scenariusz, a po piąte dla Jarosława Kamińskiego za najlepszy montaż. Brawo! Nominowany w kategorii najlepszy aktor, ostatecznie jednak bez nagrody, był także Tomasz Kot.

Pisze o tym nie tylko z uwagi na fakt, że film wywarł na mnie ogromne wrażenie, ale także z uwagi na jego związek z Roztoczem. W Idzie reżyser część zdjęć kręcił w Klemensowie, w Zimnej wojnie w ruinach cerkwi w Lubyczy Kniaziach. Ciekawe ile osób zauważyło w autobusie, którym bohaterowie zmierzają ku swemu przeznaczeniu, tabliczkę kierunkową? A relacja jest taka: Lubycza Królewska – Kniazie – Hrebenne.

Na zdjęciu kopuła cerkwi w Lubyczy Kniaziach.

Pustelnia Monastyr

Brat Albert Chmielowski to powstać ważna dla Roztocza. Przyszły polski święty zakładał tu pustelnie, o których tak mówił: mieszkamy w najpiękniejszym zakątku Polski, napawamy się czarownymi widokami, oddychamy najzdrowszym powietrzem w nagrodę za to, że w najgorszych warunkach służymy najnieszczęśliwszym bliźnim.
Najbardziej znaną pustelnią jest ta ze wzgórza Monastyr k. Werchraty. Na wiosnę 2018 r. miejsce to zyskało zupełnie nową oprawę.

Cmentarz choleryczny w Hrebennem

Choćby po Roztoczu przemierzyło się tysiące kilometrów, zawsze znajdzie się coś nowego. Jednym z takich miejsc jest stary cmentarz w Hrebennem. Bywałem tu wielokrotnie nie spodziewając się, że w pobliżu w krzakach może być coś jeszcze. Kto zna Roztocze, ten wie, że w krzakach zwykle jednak jest coś jeszcze. Przeglądając jednak ostatnio facebookowy profil znakomitego przewodnika Edwarda Słoniewskiego zobaczyłem zdjęcia z mało znanego cmentarza cholerycznego z 1915 r. Jak okazało, sąsiaduje on ze starym cmentarzem w Hrebennem. Spoczywa tu 44 mieszkańców wsi. Tablica pamiątkowa (z 2007 r.) w języku ukraińskim, ale jedyna czytelna inskrypcja na grobie jest po polsku – spoczywa tu Melania Kozak (1874-1915).

Kilka dni temu odwiedziłem to miejsce podczas wspólnej wycieczki z Pawłem Rydzewskim.

Majówka trwa!

Majówka trwa! O ile lubelskie szynobusy Przewozów Regionalnych kursują na trasie Lublin – Bełżec codziennie w okresie 28 kwietnia – 6 maja, to ten podkarpacki relacji Rzeszów – Bełżec – Zamość już tylko 28-29 kwietnia oraz 1 i 3 maja.

1 maja frekwencja znakomita. Pociąg dojechał właśnie do stacji Zwierzyniec. Gdy odjedzie, za chwil parę pojawi się tu szynobus z Lublina, także z bardzo dobrą frekwencją.

Ciekawy krzyż z Bełżca

W przypadku wspominanego w jednym z ostatnich wpisów przewodnika Rowerem po Roztoczu warto podkreślić konieczność nabycia także map. Ładnie pokazują przebieg tras, a na odwrocie zawierają ciekawe opisy krajoznawcze (sam przewodnik to w zasadzie tylko techniczne opisy tras). Wśród największych ciekawostek wskazać należy na nietypowy kamienny krzyż z okrągłą podstawą w Bełżcu Zagórze (ul. Partyzantów). Według podań, podczas suszy krzyż ten wkładano do pobliskiej rzeki Kryniczki w intencji szybkiego sprowadzenia opadów. Tak długo pił on wodę, aż przyszły deszcze. Wtedy przenoszono go ponownie na jego podstawowe miejsce. Dom, który stał na tej posesji już nie istnieje, ale krzyż ma się dobrze. Nie jest już jednak wstawiany do wody, a szkoda, bo susze trafiają się w ostatnich latach coraz częściej.

Jaskinia Kolegów i Schronisko Koleżanek na Roztoczu Południowym

Na Roztoczu ciągle można znaleźć coś nowego i ciekawego. W artykule pana Zbigniewa Cierecha Jaskinie na Roztoczu Południowym (Gazeta Horyniecka nr 47, kwiecień-czerwiec 2017) opisano obiekt, którego jeszcze nie znałem. To tzw. Jaskinia Kolegów w Polance Horynieckiej. Odnalazłem to miejsce w wakacje 2017 r. Nazwa jaskini jest nieco myląca, bo obiekt ten nie tyle znajduje się w Polance, ale na górze Brusno, po jej płd. stronie, na zboczu głębokiego i stromego wąwozu. Co ciekawe, właściwie są to dwie jaskinie, bo nieco powyżej jest jeszcze Schronisko Koleżanek. Tak po prawdzie to są to jaskinie trochę na niby, niemniej dziura w skale jednak jest. Na zboczach tego samego wąwozu odnajdziemy jeszcze opisywaną już wcześniej Jaskinię Przyjaciół.